Człowiek, który łączył
Walter Gropius – który sam uważał się przede wszystkim za architekta, mimo że nigdy nie nauczył się dobrze kreślić – funkcjonował w kolektywie jak ryba w wodzie. Charyzmatyczny, empatyczny, lojalny – nadawał się jak nikt na nauczyciela i autorytet
Nieco ponad 20 lat temu, w styczniu 2001 r., szedłem w zacinającym śniegu północnym skrajem berlińskiego parku Tiergarten. Wśród drzew stało tam osiedle bloków. Na człowieku, który wychował się w Warszawie czasów późnego PRL-u, bloki zasadniczo nie robią wrażenia. Ale te konkretne bloki były jakieś inne – subtelniejsze, mniej klocowate, lżejsze, zaopatrzone w miłe dla oka krzywizny. Dało się to zobaczyć nawet w parszywą pogodę. Poza tym położone były w parku i każdy zdawał się inny. Okazałem życzliwe zainteresowanie, po czym udałem się w swoją stronę.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.