Piosenkowe nieposłuszeństwo
Rap zbyt wulgarny, jazz rzadko spotykany, a pop zbyt celebrycki. Rodzicom niełatwo się pogodzić z gustami muzycznymi nastolatków
Coraz rzadziej słuchany Roger Waters popadł w jeszcze większą niełaskę, gdy zaczął twierdzić, że walcząca Ukraina jest rządzona przez „siły skrajnego nacjonalizmu”. Były muzyk Pink Floyd stał się bredzącym dziadersem. A przecież kiedyś uchodził za głos pokolenia. Razem z Floydami w przeboju „Another Brick In The Wall” przekonywał w imieniu młodych, że ci nie potrzebują edukacji ani kontroli myśli. „Hej, nauczycielu, zostaw nas, dzieci, w spokoju” – wykrzykiwał refren chór dziecięcy z londyńskiej Islington Green School.
Protest song Floydów uchodził za młodzieżowy samouczek wolnościowych postaw. Bo dorastającym nastolatkom trudno cokolwiek narzucić. Także – kogo i czego mają słuchać. Bo i gusta muzyczne w buntowniczym wieku to mocno indywidualna sprawa. I pokoleniowa.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.