Żal jest dobry
C zy ż a ł ujecie rzeczy, kt ó re zrobili ś cie lub kt ó rych nie zrobili ś cie? Je ś li tak, to dobrze - powiada Daniel H. Pink. To znaczy, ż e nadal jeste ś cie lud ź mi. Ż al czyni was lepszymi.
Autor książki „Żałować czy nie żałować. Jak spoglądanie wstecz pomaga nam ruszyć naprzód” podejmuje się misji „rehabilitacji żalu”. Dlaczego trzeba go rehabilitować? Ano dlatego, że współczesny świat uznał go za wstydliwą przypadłość. Albo za rodzaj gorzkiego dodatku, który psuje słodki smak całego życiowego tortu. Bo przecież życie powinno być słodkie, prawda? Nieprawda - uważa Pink. Takie oczekiwanie kojarzy mu się raczej z brakiem rozsądku i deficytem racjonalnego podejścia.
Pink przypomina postać filozofa i ekonomisty, noblisty Harry’ego Markowitza, który przeszedł do historii jako twórca teorii portfelowej. „Nim pojawił się Markowitz - pisze - wielu inwestorów wierzyło, że sposobem na bogactwo jest zainwestowanie w akcje jednej lub dwóch firm z rozwojowym potencjałem. W efekcie nawet kilka akcji generowało kolosalny zysk. Postawcie na zwycięzców, a zbijecie majątek”. Jednak Markowitz udowodnił, że inwestorzy mogą ograniczyć ryzyko inwestycji i notować zadowalające zyski dzięki dywersyfikacji. „Zainwestujcie w koszyk akcji zamiast w jeden ich rodzaj. Zwiększycie swoje szanse, inwestując w wachlarz branż. Inwestorzy nie zanotują wysokiego zysku na każdej akcji, ale w perspektywie czasowej zarobią o wiele więcej przy znacznie ograniczonym ryzyku” - radził Markowitz.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.