Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Od 30 lat 
z Czytelnikami

Ryszard Pieńkowski, założyciel Gazety Prawnej, prezes Infor PL SA
Ryszard Pieńkowski, założyciel Gazety Prawnej, prezes Infor PL SA fot. Materiały prasowe
22 października 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

S łowo – czasami jedno zmienia wszystko. To musiał być początek lat 90., kiedy w telewizji usłyszałem redaktora Karola Szyndzielorza, szefa Nowej Europy. Powiedział coś, co stało się dla mnie olśnieniem: że sprzedaż włoskiej gazety Il Sole 24 ORE gwałtownie wzrosła po tym, kiedy dodano do niej dział prawny. To było to, co potrzebowałem wówczas usłyszeć. Miałem już pewne doświadczenie, wydawałem zbiory przepisów, choćby „Prawo Przedsiębiorcy”. Co więcej, z wykształcenia jestem prawnikiem, a dusza prawnicza siedzi w człowieku na zawsze. Nie miałem jednak pojęcia, jak się buduje redakcję, jak się zabrać do wydawania gazety. Na szczęście byli wokół mnie ludzie, którzy mieli potrzebne kompetencje, wśród nich wspominam choćby Romana Chocyka. Szczęście do ludzi to w biznesie połowa sukcesu.

Podobno Albert Einstein powiedział kiedyś, że gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i to robi. Tym kimś byłem ja. Nie miałem pojęcia, jak potężnym przedsięwzięciem jest stworzenie gazety, i dzięki temu mogłem ją stworzyć. Nie przestraszyłem się. Dokładnie 30 lat temu, 22 października 1994 r., ukazało się pierwsze wydanie tygodnika Gazeta Prawna.

Mierzyliśmy wysoko, z olbrzymim nakładem. Na sukces jednak przyszło poczekać. Przełom nastąpił wiosną 1995 r., to był czas rocznego rozliczenia podatkowego. Wtedy to wciąż była nowość, a Gazeta Prawna doskonale wstrzeliła się w tę potrzebę: nad winietą potężną czcionką ogłosiliśmy „wszystko o PIT-ach” – i zaczął się szał. Trafiłem w dziesiątkę dostarczając to, czego ludzie potrzebowali. Z czasem już nie raz w tygodniu, lecz częściej. Ale zawsze z tym przekonaniem, że najważniejszy jest Czytelnik i to, czego w danym momencie szuka, czego chce się dowiedzieć. W tym tkwi siła mojego ukochanego dziecka: Dziennik Gazeta Prawna zawsze idzie razem z Czytelnikami, by odpowiadać na ich wątpliwości i pomagać się mierzyć z coraz bardziej skomplikowaną rzeczywistością prawno-gospodarczą. Z czasem pomysłów na to, jak przyciągnąć uwagę naszych odbiorców, było coraz więcej; nie musiały już być moje. Mogłem przekazać stery wspaniałym redaktorom, którzy wyprowadzili ten flagowiec na szerokie morze. Dziękuję wszystkim redaktorom naczelnym, z którymi przez te 30 lat pracowałem; z wdzięcznością wspominam przy tej okazji nieżyjącego już niestety Włodzimierza Kazimierczaka.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.