Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Kuźnia gwiazd

Jubileuszowy odcinek 
„Saturday Night Live”, 
16 lutego 2025 r.
Jubileuszowy odcinek 
„Saturday Night Live”, 
16 lutego 2025 r.fot. Todd Owyoung/NBC via Getty Images
21 lutego 2025
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Żaden program telewizyjny nie miał tak dużego oddziaływania na popkulturę jak „Saturday Night Live”. Bez niego nie byłoby „Pogromcy duchów”, „The Office” czy Adama Sandlera

„Live from New York, it’s Saturday night!” – od pięciu dekad to hasło towarzyszy milionom Amerykanów w sobotnie wieczory spędzane przed ekranem. 16 lutego stacja NBC wyemitowała trzygodzinną fetę z okazji jubileuszu „Saturday Night Live”, niezatapialnego giganta telewizji, któremu od pierwszego odcinka przepowiadano upadek. Żaden program nie miał tak dużego oddziaływania na popkulturę jak „SNL” – to trampolina dla aktorów i scenarzystów, którzy stworzyli dziesiątki uwielbianych filmów i seriali, niezapomnianych powiedzonek, refleksji o polityce czy świecie celebrytów.

(Nie)gotowi na prime time

Na początku lat 70. XX w. idea formatu takiego jak „SNL” wydawała się prawie nie do pomyślenia. Wieczorne programy w amerykańskiej telewizji nie były wtedy domeną komików, którzy rzucali dowcipami o partyjnym establishmencie. Rodziny zasiadały przed ekranami, aby oglądać tzw. variety shows z dopracowanymi numerami muzycznymi, przyjaznymi żartami i skeczami, które nie pozostawiały miejsca na zaskoczenie. Show Eda Sullivana przedstawił Ameryce Beatlesów; Dan Rowan i Dick Martin w „Laugh-In” flirtowali ze świeżymi pomysłami, ale w ściśle kontrolowanym, nagranym wcześniej formacie. Późnymi wieczorami królował program „Tonight Show” Johnny’ego Carsona – dobrze naoliwiona machina monologów, wywiadów z gwiazdami i bezpiecznego humoru.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.