Wróbel o papieżu: daru nie doceniliśmy, tajemnicy nie zobaczyliśmy [FELIETON]
Pamiętam, jak wiele, no, naprawdę wiele lat temu, radziliśmy w gronie redaktorów nad zapiskami Karola Wojtyły „Dar i Tajemnica”. Papież, wiadomo, papież, redakcja (jak na ówczesne standardy) prawicowa jak się patrzy, zapiski autobiograficzne – nad czym tu myśleć? Co najwyżej nad tym, który fragment. A nie, narada dotyczyła tego, czy w ogóle.
Wojtyła wrócił w zapiskach do lat powojennych, podczas których posługiwał jako wikary w niewielkiej parafii w Niegowici. Umówmy się, można tak wspominać pracę ukształtowanego przez miasto duchownego wysłanego na wieś, że mamy gotowy serial. Tak np. stało się ze wspomnieniami weterynarza, J. Herriota, którego „Wszystkie stworzenia małe i duże” stały się światowym bestsellerem. Losy oraz charakterystyki parafian mogłyby dać paliwo zgrabnie napisanym „Zapiskom skromnego wikarego”. Zwłaszcza że powojenny czas – właśnie padły nadzieje związane z legalną opozycją PSL, rozpanoszył się stalinizm, majaczyła się gdzieś niedopowiedziana powojenna historia Żydów – stanowił ciekawe tło opowieści.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.