Jak ceny metali napędzą zieloną inflację?
Trzy lata temu opisywałem pracę Andreasa Pescatoriego i Martina Stuermera (obaj z MFW) – rzecz dotyczyła tego, że w wyniku zielonej transformacji energetycznej może i uniezależnimy się od paliw konwencjonalnych, ale ich miejsce zajmą inne surowce, bez których nie ma mowy o eksploatacji odnawialnych źródeł energii.
Innymi słowy: wiatr ani słońce nie wystarczą, żeby zaopatrzyć nas w prąd i ciepło. By tak się stało, potrzeba jeszcze masy technologii wykorzystujących metale ziem rzadkich – miedź, nikiel, kobalt czy lit. Dlatego to one, pisali ekonomiści, staną się nową ropą XXI w. I to się dzieje. A Pescatori oraz Stuermer wracają z nową pracą. Tym razem sprawdzając, jak popyt i podaż na te metale odbija się na procesach inflacyjnych.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.