Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Konfederatyzacja polityki

polityka
politykaShutterStock
22 listopada 2024

Prezydent elekt Donald Trump ma za co dziękować Elonowi Muskowi. Nie chodzi tylko o miliony dolarów, które właściciel Tesli przeznaczył na loterię w kluczowych stanach. Jego wkład w wygraną to także umiejętne sprzedawanie opowieści o amerykańskim marzeniu: imigrancie, który doszedł do fortuny wyłącznie dzięki swojej pracowitości i kreatywności. Jeśli więc jesteś ubogim mieszkańcem pasa rdzy albo Meksykaninem pracującym na czarno w Arizonie, to patrz w kierunku Muska, a nie państwa. 

Za takim myśleniem stoi w gruncie rzeczy libertariańsko-darwinistyczna filozofia głosząca kult pracy, zaradności i siły. Narracja o tym, że każdy może być tą wyjątkową jednostką, która przezwycięża trudności związane z pochodzeniem, by wejść na szczyty, w zoligarchizowanej Ameryce dla wielu brzmi jak ponury żar. Ale dla sporej części wyborców wciąż jest źródłem nadziei. Nie powinno zatem dziwić to, że Trump, który obiecuje kolejne obniżki podatków dla najbogatszych, cieszy się tak dużym poparciem wśród ludzi z klasy pracującej. Oni wierzą, że – tak jak nowy wiceprezydent J.D. Vance – mogą dołączyć do elit, o ile rząd federalny im w tym nie przeszkodzi. I przyklaskują Trumpowi za to, że postawił Muska na czele departamentu, który ma szukać oszczędności w administracji. W końcu chodzi o to, aby nie przejadać pieniędzy podatników i nie niszczyć ich American Dream.

Za sprawą algorytmów platform społecznościowych trendy i wątki dominujące w USA szybko przebijają się do debaty publicznej w innych krajach. To oznacza, że trumpizm, który definiuję jako prawicowy nurt promujący libertariański darwinizm, będzie zdobywać coraz szersze wpływy także w Polsce. W naszym rodzimym wydaniu przybierze on formę konfederatyzacji. To bowiem Konfederacja od dłuższego czasu próbuje sprzedawać podobną narrację jak trumpiści. „Dom, grill, trawa, dwa samochody i wakacje powinny być standardem dla pracującego Polaka. Niestety, owoce naszej pracy są nam zabierane przez państwo i wydawane na głupoty, marnowane lub zwyczajnie kradzione” – przekonywał w kampanii w 2023 r. Sławomir Mentzen. Dziś wraz kolegami może otwierać szampana, bo ideologiczny wiatr wieje w ich kierunku. A potwierdzeniem są rosnące słupki sondażowe.

Pozostało 80% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.