Dziennik Gazeta Prawana logo

Kocykowe książki

Biblioteka Starfield w centrum handlowym Starfield COEX Mall w Seulu. 
24 marca 2024 r.
Biblioteka Starfield w centrum handlowym Starfield COEX Mall w Seulu. 
24 marca 2024 r.Materiały prasowe / fot. AiMuse/iStock Editorial/Getty Images
28 listopada 2024

Healing novels – pokrzepiające powieści, których bohaterowie odnajdują sens w przyziemnych zajęciach – od pandemii biją w Korei rekordy popularności. A teraz wciągnęły polskich czytelników.

You Yeong-Gwang „Sklep pory deszczowej”, Wydawnictwo Alabatros 2024
You Yeong-Gwang „Sklep pory deszczowej”, Wydawnictwo Alabatros 2024

You Yeong-Gwang zarabiał na życie jako dostawca jedzenia. Krótko przed 40. urodzinami postanowił spełnić swoje marzenie: założył internetową zbiórkę na wydanie powieści. Pierwszy crowdfunding nie przyniósł jednak spodziewanych efektów. Drugi poszedł już znacznie lepiej, a trzeci przeszedł wszelkie oczekiwania. W ciągu dwóch miesięcy mężczyzna zebrał 19 823 600 wonów, czyli prawie 60 tys. zł. To tylko nieco mniej, niż wynosi minimalna pensja w Korei. Roczna. I prawie 2000 proc. kwoty, w którą początkowo celował. „Sklep pory deszczowej” You Yeong-Gwanga, który ukazał się niedawno w polskim przekładzie, to kolejny tytuł z gatunku healing novels – „uzdrawiających powieści” czy „książek kocyków”, które biją w Korei rekordy popularności. Również w naszym kraju pozycje z tej półki zyskują coraz więcej czytelników. Dlaczego „uzdrawiające” książki sprzedają się tak dobrze?

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.