Wielka, oporna lustracja. Trwają spory o spuściznę imperium brytyjskiego
Spuścizna imperium jest dziś w Wielkiej Brytanii przedmiotem sporów na uczelniach, w rządowych gabinetach i na stadionach.
Nawet Haendel czerpał korzyści z niewolnictwa”, napisał w czerwcu brytyjski „The Times”. W Archiwum Narodowym w Kew pod Londynem znaleziono zlecenia kompozytora z 1720 r. na transfery akcji Royal African Company, jednej z dwóch oficjalnych brytyjskich firm państwowych trudniących się handlem niewolnikami. Genialny Niemiec, który w 1727 r. został obywatelem Wielkiej Brytanii, nie był odosobniony w chęci zarobienia na niewolnictwie. Jedna trzecia zarządu Royal Academy of Music inwestowała w akcje tej samej firmy, czyli w „sprzedaż i kupno istot ludzkich”, jak to skomentował „The Times”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.