Ojcowiznę mus ratować. Góralskie Veto spowodowało, że tu i ówdzie zapłonęły ciupagi
Koronawirusa boją się urzędnicy, na państwowych posadach. Im jest dobrze, gdy siedzą wygodnie w domach, a pensja na konto spływa. My musimy pracować.
Nie chcą, by im śpiewać „góralu, czy ci nie żal, odchodzić od stron ojczystych”, bo nigdzie się nie wybierają. Ci, co są tu z dziada pradziada, mówią, że ojcowizna rzecz święta. A cepry, którzy zjechali na Podhale, dodają, że nie po to inwestowali dutki w pensjonaty i restauracje, by teraz sprzedawać biznesy za bezcen. Góralskie Veto spowodowało, że tu i ówdzie zapłonęły ciupagi. I choć w ludziach ogień płonie z różną siłą, to jak echem po górach niosą się słowa: „my tu tarcz i czczych obietnic nie chcemy, dajcie nam pracować”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.