Elon Musk rycerzem wolności słowa? W sprawie Twittera miliarder mógł mieć rację
Elon Musk hamletyzował w sprawie zakupu Twittera tak długo, że stanie za to przed sądem. Tymczasem ze spółki wyciekły dane, które pokazują, że miliarder mógł mieć rację, przekonując, iż serwis jest opanowany przez boty.
Proces rozpocznie się 17 października: zarząd Twittera pozwał Elona Muska za to, że ten wycofał się z planów przejęcia społecznościowej platformy. Na początku roku grał na to, by TT stał się - obok The Boring Company, Tesli i SpaceX - jego kolejnym klejnotem. 4 kwietnia ogłosił, że kupił większościowy pakiet akcji spółki. To jednak mu nie wystarczyło - odmówił wejścia do zarządu TT i postanowił dokonać wrogiego przejęcia. Złożył przy tym ofertę nie do odrzucenia - chciał kupić wszystkie akcje, co miało go kosztować ponad 40 mld dol. Szefowie medium społecznościowego początkowo się bronili, ale ostatecznie ofertę przyjęli i 25 kwietnia podpisano umowę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.