„Skóra i ćwieki na wieki” oraz „Jełgawa 94” - podróż nostalgiczna do lat 80. i 90. i polskiego metalu
Punk to bunt o charakterze politycznym, metal – bunt o charakterze cywilizacyjnym, wymierzony w obyczajową opresję.
Bitwa o Jełgawę (niegdyś Mitawę), średniej wielkości miasto na Łotwie, położone 50 km na południowy zachód od Rygi, trwała od lipca do października 1944 r. Jełgawa, ogłoszona przez Niemców twierdzą, utraciła w wyniku walk ulicznych i radzieckich bombardowań 90 proc. zabudowy - zarówno mieszkalnej, jak i przemysłowej. Stary semigalski gród legł w gruzach. Po wojnie Jełgawę odbudowano w stylu sowieckim: kilka szerokich prospektów, stalinowskie kamienice, czteropiętrowe chruszczowki, pokraczne pawilony, rozległe fabryki. Nigdy nie byłem w Jełgawie, ale zwiedziłem ją na Google Maps: imponująco brzydka, z przykurzonym industrialnym sznytem oraz sporym potencjałem prowincjonalnej nudy. Ale dużo drzew i rozmaitych krzaczorów, jest zatem gdzie się schować przed światem, by spożywać i knuć. Idealne miejsce dla raczkującej kontrkultury. Choćby dla fanów metalu. Wyobrażam sobie, że w latach 90. zeszłego wieku wyglądało to jeszcze bardziej obiecująco - wtedy właśnie (ściślej: 5 kwietnia 1994 r., w dniu samobójczej śmierci lidera Nirvany Kurta Cobaina) zaczyna się akcja autobiograficznej powieści Jānisa Joņevsa „Jełgawa '94”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.