KPO. A wiecie, kto będzie winny, kiedy nasz zamaszysty i sponsorowany rozmach okaże się brzemieniem ponad siły polskich podatników?
Wypowiedź premiera dotycząca KPO obrasta memami i złośliwościami, a przecież zawiera myśl wartą raczej przemyślenia niż potraktowania z buta. Cytuję: „Dylemat polegał właśnie na tym: albo stracimy te pieniądze, albo je możliwie szybko wydamy, tak, aby trafiły do polskich przedsiębiorców, polskich firm”.
Na dobrą sprawę nikt, kto miał kiedykolwiek do czynienia z zagranicznymi funduszami pragnącymi zmienić na lepsze życie krajowców, nie może zaprzeczyć – bywało nieraz, że we wspólnym interesie dawcy grantu i biorcy grantu było wydać. Teraz i tu. Nawet kosztem racjonalności, trudno. W końcu, czy tak bardzo racjonalne są związane z wielkimi dotacjami wydatki – te procedowane powoli, z namysłem, poddawane transparentnym ewaluacjom i algorytmowane z suwakiem logarytmicznym w ręku? Otóż, czasem tak, czasem nie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.