Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nacjonalizm 2.0. Wróbel: Internet stał się przystanią nieogarniętych

Tłum ludzi z biało-czerwonymi flagami zgromadzony pod pomnikiem w kształcie orła z rozpostartymi skrzydłami, podczas uroczystości patriotycznej na tle drzew i flag masztowych.
Od romantycznego oporu do internetu – jak zmieniało się oblicze nacjonalizmu.PAP / Darek Delmanowicz
23 sierpnia 2025

Nacjonalizm w Polsce i Europie Środkowo-Wschodniej ma wiele twarzy – od obronnego, przez ekspansywny, aż po współczesny, internetowy. Historia pokazuje, że w różnych okresach odgrywał rolę narzędzia oporu, mobilizacji czy propagandy. Dziś nacjonalizm 2.0 w sieci zyskuje nowe oblicze, często uproszczone i oparte na emocjach zamiast refleksji.

O pierwszej formie nacjonalizmu, obronnej, pisała Anna Applebaum, niejako broniąc dobrego imienia Europy Wschodniej przed zachodnim stereotypem. Bułgarski, słowacki, polski czy litewski etc. nacjonalizm w takim klasycznym – „postępowym” – ujęciu był pewnego rodzaju pozostałością kultury wsobnej, ksenofobicznej, karmiącej się mitami wspólnoty krwi. Modernizacja na wzór zachodni oferowała wybór cywilizacji liberalnej, w której o wartości jednostki decydują jej własne dokonania. Nowoczesność miała zmitologizowany obraz narodu odesłać do lamusa, w pewien sposób uwolnić społeczeństwa od nacjonalizmu.

Nacjonalizm obronny – walka o język i kulturę w Europie Środkowo-Wschodniej

Applebaum – trzeba przyznać: wbrew grupie nadającej w ubiegłych dekadach ton życiu uniwersyteckiemu oraz publicystycznemu – wskazywała na wartość obrony własnej kultury i języka przez działaczy narodowych Europy Środkowej i Wschodniej. Kto na Zachodzie, było nie było wychowany na tekstach kultury klasycznej, uważa, że jest czymś nagannym stawianie oporu wynaradawiającym mocarstwom, tym Rosjom, Niemcom, Turcjom czy Związkom Sowieckim? W zmaganiach Dawida z Goliatem tradycyjnie kibicujemy Dawidowi. Nacjonalizm, trudno przeczyć, wielokrotnie posłużył za doktrynę mobilizacji mas przeciwko sąsiadom, dzieje Europy to nie tylko dzieje broniących się przed tyranią, lecz też narodowych konfliktów, nieraz bardzo krwawych. Jednak zwrócenie uwagi na szlachetną stronę walki narodowej było, przynajmniej w pewnym momencie, szokujące dla niemałej części elit „pierwszego świata”.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.