Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Czyściciele gospodarstw. Trzeba przyjąć, że jeśli chcemy mieszkać na wsi, to bierzemy ją ze wszystkim. Także z piejącym kogutem

Maurice, francuski kogut, wygrał sądową batalię i mógł nadal piać o poranku. Saint-Pierre-d'Oléron, 2019 r.
Maurice, francuski kogut, wygrał sądową batalię i mógł nadal piać o poranku. Saint-Pierre-d'Oléron, 2019 r.Forum / fot. Regis Duvignau/Reuters/Forum
20 lipca 2025

Kogut we Francji został (ładnych kilka lat temu) zastrzelony przez sąsiada. Bo piał. Przykra historia nabrała wagi ciężkiej – poruszony naród zaczął się domagać, by takie rzeczy już nigdy się nie mogły zdarzać. Wybuchła też dyskusja, czy budujący na wsi swoje domy przybysze z miast mogą narzucać farmerom własne wyobrażenie, czym jest wieś (cichym miejscem z cichymi kogutami oraz kumkającymi żabami). Prawie jednomyślnie Zgromadzenie Narodowe uchwaliło w 2021 r. ustawę o ochronie sensorycznego dziedzictwa francuskiej wsi, a zatem zapachów i hałasów. W Polsce rośnie liczba interwencji policji wzywanej na wieś, kiedy o świcie ruszają maszyny lub kiedy na pole zostaje wylana gnojowica. Czy Polska również potrzebuje ustawy o ochronie sensorycznego dziedzictwa? Pomyślałem, że nikt nie wyjaśni mi tego lepiej niż polityk i producent rolny, przy okazji były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Porozmawialiśmy.

Z Janem Krzysztofem Ardanowskim rozmawia Jan Wróbel

W jednej z głośnych farmerskich spraw we Francji, również o koguta, prawnik powiedział: „Po raz kolejny mamy do czynienia z przybyszami, którzy przyjechali na wieś i nie mogą znieść tych naturalnych dźwięków, np. koguta”...

Jan Krzysztof Ardanowski, koło poselskie Wolni Republikanie, minister rolnictwa w latach 2018–2020
Jan Krzysztof Ardanowski, koło poselskie Wolni Republikanie, minister rolnictwa w latach 2018–2020

Sytuacja żartobliwa. Ale jeśli ludzie są w kiepskim stanie psychicznym, np. przeżywają osobiste dramaty czy po prostu mają kryzys, to drażni ich wszystko. Przecież znaczna część konfliktów międzysąsiedzkich, również w miastach, wybucha o to, że ktoś rano drzwiami trzasnął. Problemy tego rodzaju dotyczą również ludzi, którzy osiedlają się na wsi. Wymarzyli sobie raj, a tu się okazuje, że kogut pieje, krowa ryczy, a jeszcze, nie daj Boże, chłop kombajnem po nocy jeździ. Frustracja, rozdrażnienie...

I tak by się chciało z dubeltówki wypalić.

Pozostało 93% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.