Dziennik Gazeta Prawana logo

Tusk, nasz polski Orbán [OPINIA]

Donald Tusk
Wbrew dominującym opiniom uważam, że naszym rodzimym odpowiednikiem Viktora Orbána był nie Jarosław Kaczyński, lecz Donald Tusk. Obu przywódców łączyło dużo więcej, niż się wydaje.PAP / Albert Zawada
12 lipca 2025
aktualizacja 12 lipca 2025

Podczas awantury wokół ważności wyborów prezydenckich w Polsce po obu stronach politycznej barykady można było usłyszeć hasło „Bukareszt w Warszawie”, nawiązujące do unieważnienia pierwszej tury głosowania w Rumunii. Dla jednych slogan ten wyrażał przekonanie, że Karol Nawrocki zwyciężył za sprawą fałszerstw; dla drugich oznaczał ryzyko ingerencji w decyzję podjętą przy urnach przez obywateli.

Osoby śledzące polskie życie publiczne z pewnością pamiętają, że przed ponad dekadą popularność zdobyło inne motto: „Budapeszt w Warszawie”. Przed wyborami prezydenckimi w 2015 r. obóz prawicowy upatrywał nadziei na powrót do rządzenia w historii Viktora Orbána, który w 2010 r. wygrał wybory parlamentarne po ośmiu latach w opozycji. Fidesz nie tylko odzyskał władzę, lecz zdobył większość konstytucyjną, dzięki której mógł przemeblować państwo zgodnie z zamysłem swojego lidera.

Pozostało 95% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.