Może Piketty wyliczyłby nam reparacje od Niemiec? Ciekawe, jakie by były reakcje…
Thomasa Piketty’ego przedstawiać pewnie nie trzeba. Z obowiązku powiedzmy tylko, że autor głośnego „Kapitału w XXI wieku” ma w Paryżu swoją szkołę ekonomiczną, często zabiera głos w europejskiej debacie, a jego kolejne badania zawsze odbijają się szerokim echem. Z tą – „Colonial extraction and unequal exchange have shaped two centuries of North-South inequality” – będzie pewnie podobnie.
Piketty (razem z Gastonem Nievasem) przygląda się w niej głębszym przyczynom nierówności ekonomicznych w skali globalnej. Znajduje je (co dość oczywiste) w minionych 250 latach, zwłaszcza w czasie tzw. pierwszej globalizacji będącej mieszanką intensyfikacji wyzysku kolonialnego oraz eksplozji handlu na niespotykaną wcześniej skalę, czyli w latach 1800–1914.
Bilans handlowy Europy i reszty świata skrywa niespodziankę
Przez cały XIX w. kraje takie jak Wielka Brytania, Francja, Holandia i Niemcy miały w relacjach ze swoimi koloniami ogromny deficyt wymiany w szczycie (w latach 80. XIX w.) sięgający nawet 4 proc. całego światowego PKB. Tajemnica jest jednak dość prosta do wyjaśnienia. W owych czasach kolonie służyły przecież jako zasobnik surowców nieprzetworzonych: zbóż, bawełny, minerałów. Północ potrzebowała ich do produkowania towarów przetworzonych, które nie trafiały jednak potem na rynki Południa. A to dlatego, że mieszkańcy kolonii byli (z wyjątkiem wąskiej elity) zbyt biedni, by móc je kupować.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.