Innowacyjność wymaga efektu roju
Żeby innowacyjność nie pozostała w Unii Europejskiej pustym słowem, tj. żeby móc stworzyć realny plan jej podnoszenia, trzeba najpierw zrozumieć, jak mało o niej wiemy. I że wynalazków zmieniających świat nie da się zaplanować.
Dopóki tego nie sprawdziłem, byłem święcie przekonany, że słynny raport Draghiego o konkurencyjności UE wprowadza na brukselskie salony nowe słowo „deregulacja”. W rzeczywistości jednak pojawia się ono na 400 stronach opracowania zaledwie dwa razy. „Zrównoważony rozwój” (sustainability) pada 47-krotnie. Królem – z wynikiem 515 razy – jest słowo „innowacyjność”. Czy to oznacza, że Unia w końcu wymyśliła, jak dogonić w tej konkurencji USA i nie dać się wyprzedzić Chinom, które (według European Innovation Scoreboard) od początku milenium zmniejszyły dzielący je od UE dystans w tym zakresie 10-krotnie? Nic z tego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.