Trzaskowski: Nie mamy copyrightu na porozumienie
- Ważny jest program minimum, pod którym się wszyscy podpiszemy. Deklarowanie nazwisk byłoby dzieleniem skóry na niedźwiedziu. To Polki i Polacy w wyborach zdecydują, kto powinien pełnić najistotniejsze funkcje w ewentualnym rządzie opozycji - mówi w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski
Mija prawie miesiąc od waszej propozycji utworzenia „Koalicji 276”. Odzew był żaden.
Mija miesiąc dyskusji na ten temat, a my dziś zaczynamy naszą rozmowę właśnie od tego, więc jednak myślę, że odzew jest duży. Badania pokazywały, że jeśli opozycja będzie skonsolidowana, to uzyska więcej głosów i wygra wybory. Ale to, że będzie miała aż 276 mandatów i będzie w stanie odrzucić weto prezydenta, nawet dla nas było zaskoczeniem. Dlatego wszystkim pokazaliśmy naszą analizę. Nikomu niczego nie narzucamy – liczymy na refleksję. Po miesiącu widzę pewną zmianę w myśleniu innych sił opozycyjnych, tworzymy zespoły robocze, które będą pracować nad propozycjami, co do których się wszyscy zgadzamy. Mam nadzieję, że to dopiero początek.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.