Czy banki to dinozaury?
Bankowość komercyjna będzie stale podgryzana przez nowe formy pieniądza prywatnego. I to się już faktycznie dzieje za sprawą rozwoju tokenizacji obrotu płatniczego – choćby w formie kryptowalut czy różnego typu stablecoinów. Tym, co zada bankom komercyjnym decydujący cios, będzie rozwój nowej generacji pieniądza publicznego, czyli tzw. cyfrowy pieniądz banku centralnego - pisze Rafał Woś.
Bankowość prywatną zwykło się uważać za arystokrację kapitalizmu. Górki? Dołki? Hossy? Bessy? Finansjera zawsze górą. Nawet najwięksi krytycy „banksterstwa” nie potrafią sobie wyobrazić bez niego życia gospodarczego.
Tak było do niedawna. Ale już nie jest. W 2021 r. odchodzący ze stanowiska głównego ekonomisty Banku Anglii Andy Haldane wygłosił przemówienie, które odbiło się dość szerokim echem w świecie finansów. Dowodził w nim, że prawdopodobnie stoimy u kresu liczącego sobie 800 lat modelu bankowości komercyjnej. Okres ten zaczął się ok. XIV w. wraz z rozwojem banków prywatnych w państwach włoskich. Instytucje te rozprzestrzeniły się na cały świat, ułatwiając rozwój kapitalizmu, który znamy dziś. W pewnych okresach bywały one potężniejsze niż cieszący się władzą absolutną monarchowie, a potem wsparci suwerennym mandatem przywódcy państw demokratycznych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.