W kurortach coraz bardziej dbają o maluchy
Wyjazd na narty z dziećmi, zwłaszcza podczas krótkiego urlopu, najprościej zaplanować w kraju
Rodzinne ferie z dzieckiem będą udane, jeśli wybierzemy się do ośrodka, który dysponuje wyciągami oraz łagodnymi trasami odpowiednimi do nauki jazdy na nartach. Wyciąg dywanowy pozwoli dostać się na szczyt góry także pociechom szalejącym na sankach.
Co roku tysiące rodziców zadaje sobie to samo pytanie: dokąd wyjechać na narty z dzieckiem? Alpejskie ośrodki gwarantują najlepiej przygotowane trasy oraz duży wybór wyciągów dla najmłodszych i początkujących narciarzy. Niestety wyjazd do nich wiąże się z długą podróżą, którą nie każde, zwłaszcza małe dziecko zniesie. Minusem są też koszty dojazdu wyższe o 20 - 30 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, co wiąże się z osłabieniem złotówki.
Warto więc rozważyć wyjazd na narty do jednego z krajowych ośrodków. Zwłaszcza gdy planujemy krótki, najwyżej kilkudniowy urlop.
Czym kierować się przy wyborze miejsca? Na pewno warto wiedzieć, czy nasze pociechy będą miały gdzie spędzać czas na stoku. Ważne są nie tylko łagodnie nachylone trasy, ale i wyciągi, które pozwolą dotrzeć na szczyt małym narciarzom oraz dzieciom jeżdżącym na sankach. W pobliżu stoku powinien znajdować się także punkt gastronomiczny, w którym zmarznięte dzieci będą mogły się ogrzać, posilić oraz odpocząć.
Warto sprawdzić, czy w okolicy są jeszcze jakieś inne atrakcje, które pozwolą najmłodszym miło spędzić czas, gdy nie będą chciały szusować na śniegu.
Obecnie w kraju jest już przynajmniej kilka ośrodków, które oferują tzw. wyciąg dywanowy. Jest on idealny dla dzieci w wieku 3 - 4 lat, stawiających pierwsze kroki na dwóch deskach. Tego typu rozwiązanie znajdziemy w stacji Kokuszka, położonej w gminie Piwniczna.
- W nadchodzącym sezonie zimowym wyciąg dywanowy zostanie wydłużony. Uruchomimy też szkółkę narciarską, w której będzie można pobierać lekcje w grupach lub indywidualnie - zapewnia Barbara Długosz ze stacji narciarskiej Kokuszka.
Jak dodaje Długosz, zmiany te wprowadzono z powodu wzrastającej liczby osób odwiedzających co roku ośrodek narciarski.
W Kokuszce jazdy na nartach mogą popróbować także starsze dzieci. Stacja oferuje bowiem również wyciąg orczykowy dla początkujących narciarzy. Sprzętu narciarskiego nie trzeba ze sobą zabierać: na miejscu jest dobrze wyposażona wypożyczalnia.
Po nartach można udać się na naukę jazdy konnej do oddalonej o 400 metrów od stacji stadniny. Przy trasie prowadzącej do Kokuszki znajduje się pijalnia wód mineralnych. Za nocleg w kwaterze prywatnej we wsi zapłacimy 30 zł od osoby.
Podobne ceny kwater obowiązują w Zieleńcu, gdzie również znajduje się wyciąg dywanowy. W tym największym ośrodku narciarskim w Kotlinie Kłodzkiej do dyspozycji narciarzy jest w sumie 30 wyciągów, z których część to tzw. baby lifty, czyli zaczepowe wyciągi szkoleniowe o niskim prowadzeniu liny. Możemy oddać dziecko do szkółki narciarskiej lub wynająć indywidualnego instruktora.
Do przyjęcia najmłodszych narciarzy jest też przygotowana stacja narciarska Ryterski Raj w Beskidzie Sądeckim. Do dyspozycji maluchów jest wyciąg dywanowy o długości 50 metrów, z bardzo łatwą trasą do stawiania pierwszych kroków na nartach. Są też dwa stoki szkoleniowe dla osób chcących nauczyć się jeździć na nartach oraz trzy trasy o długościach 800, 1000 i 1200 metrów dla zaawansowanych narciarzy.
Jeśli chodzi o noclegi, to oprócz kwater prywatnych można zatrzymać się w jednym z dwóch hoteli. W hotelu Perła Południa, w którym oprócz spa, siłowni oraz placu zabaw dla dzieci jest także basen, doba ze śniadaniem w pokoju dwuosobowym kosztuje 260 zł. Z kolei w hotelu Janina, w którym do dyspozycji klientów jest sauna, jacuzzi, siłownia, za nocleg w trzyosobowym pokoju trzeba zapłacić od 100 zł. W odległości 1,5 kilometra od hotelu znajduje się kryty basen.
Tańsze zakwaterowanie znajdziemy w lokalnych domach wczasowych. Ceny dziennych pobytów kształtują się w nich średnio na poziomie 60 zł od osoby.
Jeśli na nartach chcą poszaleć także inni członkowie rodziny, którzy robią to bardzo dobrze, wszyscy mogliby wybrać się do Jaworzyny Krynickiej. Jest to ośrodek, który oferuje siedem różnorodnych pod względem trudności tras zjazdowych o łącznej długości ponad 10 kilometrów. Do wyboru małych narciarzy są dwie z nich. Jedna z tras, z wyciągiem szkoleniowym "Żółwik" o długości 90 metrów, znajduje się na szczycie. Druga trasa jest zlokalizowana w sąsiedztwie dolnej stacji nowej kolejki krzesełkowej. Stanął tam nowy wyciąg szkoleniowy dla dzieci: "Mały Wacek".
- W tym roku oddaliśmy do użytku zmodernizowany system zaśnieżania - informuje Tomasz Pasieka ze stacji narciarskiej Jaworzyna Krynicka.
Poza różnorodną ofertą narciarską Jaworzyna Krynicka proponuje też bogatą bazę noclegową. W trzygwiazdkowym hotelu Motyl za pokój trzyosobowy trzeba zapłacić 300 zł. W cenę wliczone jest śniadanie oraz siłownia. Tańsze noclegi można znaleźć w miejscowych pensjonatach. W Willi Jasna w okresie ferii zimowych nocleg kosztuje 55 zł od osoby dorosłej i 35 zł od dziecka.
Przyjazny dla rodzin z dziećmi jest także modernizowany od kilku lat kompleks Dwie Doliny w Wierchomli w Beskidzie Niskim. Obecnie oferuje on narciarzom 15 kilometrów tras, wśród których znajdziemy łatwiejsze trasy oznaczone kolorem niebieskim oraz trudniejsze czerwone, z homologacją FIS.
- Dla dzieci przygotowany jest specjalny stok instruktorski z wolno poruszającym się orczykiem, na którym młodzi miłośnicy nart mogą spokojnie uczyć się techniki jazdy oraz oswajać z wyciągiem. Dzieci mogą uczestniczyć w różnego rodzaju zabawach na świeżym powietrzu lub w hotelowym przedszkolu - wylicza Katarzyna Szewczyk ze spółki Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla i dodaje, że w Dwóch Dolinach znajdziemy także restauracje, pizzerie, pub oraz punkty na stokach. Jest to ważna informacja dla rodzin planujących wyjazd z dziećmi, które co jakiś czas powinny odpocząć w ciepłym pomieszczeniu, by uniknąć przemarznięcia.
Na forach narciarskich często polecanym kompleksem jest też Murzasichle leżące na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego. Znajduje się w nim sześć wyciągów narciarskich na prostych i krótkich trasach przeznaczonych właśnie dla osób początkujących i uczących się jazdy na nartach. Różnica wzniesień na stokach wynosi tam 5 do 48 metrów. Wydzielony jest bezpieczny teren do saneczkowania.
Korzystając z oferty firmy Rozwiń Skrzydła, można nie tylko samemu poszusować na nartach, ale też nauczyć jeździć na nich dziecko. Firma jest bowiem organizatorem rodzinnych ferii zimowych w tym regionie. Podczas gdy dzieci w grupach poznają sztukę jazdy na nartach, rodzice korzystają z wypoczynku lub doskonalą swoją technikę jazdy.
- Cena tygodniowego pobytu dla dziecka wynosi 1450 zł, a dla osoby dorosłej 1200 zł. W cenę wliczone jest zakwaterowanie, wyżywienie, instruktor narciarski, dojazd do wyciągów - wymienia Gabriel Idzikowski z Rozwiń Skrzydła.
Wśród nowości nadchodzącego sezonu warto wymienić nową trasę dla maluchów w ośrodku narciarskim w Niestachowie.
- Ma ona długość 200 metrów. Jest to miejsce przeznaczone do nauki jazdy na nartach oraz do szaleństwa na dętkach i sankach - mówi pracownik tego położonego w województwie świętokrzyskim ośrodka.
Najpopularniejszym ośrodkiem zimowym, cieszącym się niesłabnącym powodzeniem wśród miłośników narciarstwa rodzinnego jest Białka Tatrzańska. Na miejscu można korzystać z trzech ośrodków narciarskich: Kotelni, Kantówki i Bani, na których obowiązuje jeden skipass. Cena siedmiodniowego karnetu, który uprawnia do korzystania z 14 wyciągów, to około 350 zł od osoby. O popularności tego ośrodka decydują także dobre warunki narciarskie, które utrzymują się nawet do maja, oraz duża liczba łagodnych, szerokich tras idealnych do nauki jazdy na nartach przez najmłodszych. W sumie wyciągi w Białce mogą przewieźć 17 tys. osób w ciągu godziny.
Są jednak i minusy wypoczynku w tym zimowym polskim raju narciarskim. Należy do nich mała liczba obiektów noclegowych o wysokim standardzie. W bazie przeważają kwatery prywatne w cenie około 250 zł za trzy osoby.
Planując tygodniowy pobyt w Białce, trzeba liczyć się z wydatkiem rzędu 850 zł od osoby dorosłej.
Na drugim miejscu wśród najpopularniejszych krajowych ośrodków są Kluszkowce. To wieś leżąca na drodze krajowej Nowy Targ - Krościenko. Kurort oferuje pięć tras, w tym jedną o długości 100 metrów dla osób początkujących. Trasy są obsługiwane przez 9 armatek śnieżnych, co gwarantuje dobre ich naśnieżenie. Siedmiodniowy skipass pozwalający korzystać z wszystkich wyciągów to wydatek 350 zł dla osoby dorosłej i 280 zł dla dziecka.
Na terenie ośrodka znajduje się szkółka narciarska. Koszt jednej lekcji dla jednej osoby wynosi 60 zł.
W Kluszkowcach noclegów najlepiej szukać w miejscowych domach wypoczynkowych. Koszt zakwaterowania waha się tam od 60 do 80 zł od osoby.
Planując ferie z dziećmi, warto wziąć pod uwagę wyjazd do Bukowiny Tatrzańskiej. W tej najwyżej położonej miejscowości górskiej w Polsce zawsze panują dobre warunki narciarskie. To gwarantuje udany wypoczynek, niezależnie od tego, w jakim miesiącu wypadną zimowe wakacje w szkole naszego dziecka.
Na łagodnych stokach Bukowiny Tatrzańskiej do dyspozycji narciarzy są aż 22 wyciągi. Trasy zjazdowe przy trzech z nich są idealne do nauki jazdy na nartach. Większość tras jest oświetlona i działają do północy. Co istotne, do wszystkich wyciągów można dojechać samochodem. To duże ułatwienie, gdy na nartach chcemy uczyć jeździć nasze najmniejsze pociechy.
@RY1@i02/2009/227/i02.2009.227.184.0002.001.jpg@RY2@
Na przypięcie nart jest jeszcze trochę za wcześnie... ale pora zacząć już ćwiczenia
Mika Heittola/Shutterstock
@RY1@i02/2009/227/i02.2009.227.184.0002.002.jpg@RY2@
Na wyciągu ze Szklarskiej Poręby na Szrenicę
Bartłomiej Kudowicz/FORUM
WARTO WIEDZIEĆ
Dziecku nie warto kupować nowego sprzętu, bo za chwilę z niego wyrośnie. Wyjątkiem są buty, które lepiej mieć nowe i własne. Tylko takie dobrze trzymają stopę, a to jest bardzo ważne, jeśli chcemy, by dziecko uniknęło kontuzji. Narty, a nawet kask można wypożyczyć na miejscu w ośrodku narciarskim. Nie powinno być z tym problemu, bo większość wypożyczalni jest już dobrze zaopatrzona. Cena pożyczenia sprzętu nie jest wysoka, wynosi od 15 do 25 zł za trzy godziny. Na cały dzień komplet składający się z nart, butów i kijków można już pożyczyć za 35 - 50 zł.
Jeśli chcemy nauczyć dziecko jeździć na nartach, warto wynająć instruktora. Dzięki temu uniknie ono błędów w jeździe, które pewnie by robiło, gdybyśmy sami zajęli się jego nauką. Poza tym maluch lepiej będzie słuchał się osoby obcej. Doświadczony instruktor to też większe bezpieczeństwo naszego dziecka. Na indywidualną lekcję z trenerem trzeba wydać średnio 50 - 60 zł za godzinę. Zaoszczędzimy, jeśli zdecydujemy się oddać dziecko do szkółki narciarskiej. Za ośmiogodzinny kurs jazdy na nartach zapłacimy wówczas około 250 zł.
- wygodne ubrania plus kombinezon jedno- lub dwuczęściowy , czapka, szalik oraz nieprzemakalne rękawiczki,
- ciepła bielizna z długim rękawem i ciepłe skarpety,
- wygodne buty trzymające kostkę,
- kask,
- ręczniki,
- termos,
- nakładki jednorazowe na toaletę,
- chusteczki higieniczne,
- okulary słoneczne,
- krem z filtrem, najlepiej wodoodporny,
- balsam po opalaniu,
- książeczka zdrowia dziecka,
- legitymacja ubezpieczeniowa rodziny,
- numer telefonu do pediatry, z usług którego dziecko dotychczas korzystało,
- aparat fotograficzny,
- breloczek na karnet,
- legitymacja szkolna,
- plecak, w którym mieszczą się buty narciarskie.
W większości dwu- i trzygwiazdkowych pensjonatów i hoteli w Zakopanym, Białce Tatrzańskiej, Bukowinie Tatrzańskiej, Karpaczu i Szklarskiej ceny w pokojach dwu- i trzyosobowych wahają się w granicach 250 - 400 zł. Niektóre ośrodki przyznają 50-proc. zniżkę trzeciej osobie zakwaterowanej w pokoju dwuosobowym.
Patrycja Otto
patrycja.otto@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu