Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Słowa plastyczne jak obrazy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W amsterdamskim muzeum Vincenta van Gogha wydarzeniem jest bezprecedensowa wystawa korespondencji artysty. Prezentowanych jest ponad 120 oryginalnych listów, którym towarzyszy około 200 obrazów i szkiców.

Znaczna część wyjątkowych dokumentów pokazywana była dotąd niezwykle rzadko ze względu na ich szczególną nietrwałość i wrażliwość na światło. Tymczasem okazuje się, że Vincent van Gogh pisał bardzo wiele listów - cała kolekcja muzeum zawiera ich aż 902. Szczególnie ciekawe jest, że nie są one jedynie informacjami o codziennej działalności malarza, ale zawierają również rozważania o literaturze i sztuce, a także pierwsze szkice wielu obrazów.

W korespondencji, pisanej zwłaszcza do brata Theo, a także innych artystów, holenderski malarz okazuje się szczególnie wrażliwy na słowo. "Są ludzie, którzy uważają, że słowa są nieważne. Nic bardziej błędnego. Ująć coś w słowa jest równie trudno, jak to namalować" - pisał artysta w liście do Emila Bernarda z kwietnia 1888 r.

Dzięki połączeniu prezentacji listów ze szkicami i z obrazami, o których pisał artysta, odwiedzający mają możliwość towarzyszenia van Goghowi w jego sukcesach i niepowodzeniach, przyjaźniach i kłótniach, walce z chorobą. I obserwowania przenikającej całą jego działalność pasji tworzenia sztuki, która będzie miała szansę przetrwać swojego autora.

Wystawa, którą będzie można oglądać do 3 stycznia, jest ukoronowaniem trwającego od 15 lat Van Gogh Letters Project. Przez cały ten czas trwały prace nad konserwacją, katalogowaniem i opisywaniem ogromnego zbioru listów. Oprócz wielu muzealnych prezentacji, obejmujących m.in. multimedialne prezentacje przeznaczone zarówno dla dorosłych, jak i dzieci oraz wykłady poświęcone twórczości van Gogha, projekt zaowocował dwoma publikacjami. W ubiegłym tygodniu ukazała się bogato ilustrowana (zawiera ponad 2000 fotografii i ilustracji wymienionych w listach dzieł sztuki) sześciotomowa antologia korespondencji. Trzeba zaznaczyć, że zebrane w niej listy zostały zamieszczone w niezmienionej formie - bez redagowania i tłumaczenia. Całość nie jest niestety tania i kosztuje prawie 400 euro (do 3 stycznia trwa jednak promocja: można ją kupić za 325 euro), jednak entuzjaści mogą się salwować ucieczką w świat wirtualny. Dla nich właśnie przygotowano specjalną stronę internetową. Pod adresem www.vangoghletters.org prezentowane są wszystkie 902 listy w oryginalnych językach: holenderskim i francuskim, wraz z ich angielskim tłumaczeniem i skanami oryginalnych manuskryptów.

Nie zapomniano również o atrakcjach dla miłośników nowoczesnych form elektronicznych. W internetowym sklepie iTunes można za darmo ściągnąć aplikację pozwalającą na rozkoszowanie się listami van Gogha na ekranie telefonu komórkowego, a na www.vangoghsblog.com można poczytać fragmenty korespondencji artysty dotyczące jego codziennych zajęć oraz skomentować poglądy van Gogha na temat sztuki i literatury.

Karolina Wigura

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.