Latający dom oraz gorzkie refleksje o przemijaniu
"Odlot" - najnowsza pełnometrażowa produkcja słynnego studia Pixar - może się okazać milowym krokiem na drodze połączenia artystycznej animacji z familijną rozrywką
@RY1@i02/2009/207/i02.2009.207.000.016a.001.jpg@RY2@
Zgryźliwy tetryk Carl - takiego bohatera w kinie animowanym dla dzieci jeszcze nie było
Forum Film
Spora część współczesnych kinowych hitów to filmy animowane z żywym planem. Wytwórnie nigdy dotąd nie inwestowały tak dużych sum w produkcję pełnometrażowych familijnych animacji. Animowane superprodukcje przestały być zabawą dla dzieci, skutecznie przyciągając do kin również dorosłych.
Patent sprawdzony w "Shreku", a potem po wielokroć kopiowany, polegał na nadbudowywaniu ponad bajkową fabułą dla widowni dziecięcej atrakcji dla dorosłych bazujących na pastiszu, parodii, cytatach, zapożyczeniach. Duch postmoderny krążący w środowisku animatorów od jakiegoś czasu jednak stracił impet. Główni gracze: Pixar, Disney, DreamWorks czy Sony, zaczęli powracać do klasycznych form i poszukiwać nowych rozwiązań.
Pixar od lat dzierży w tych poszukiwaniach palmę pierwszeństwa. Najpierw przeprowadził animację z dwóch wymiarów w trzy, w "Toy Story" zamienił ołówek na komputer, a formułę disnejowskiego musicalu na mieszankę akcji i błyskotliwego humoru. Obok sięgającego do klasyki "Gdzie jest Nemo" czarodzieje z Pixara potrafili kongenialnie sparodiować konwencję superbohaterskich widowisk w "Iniemamocnych". W "Wall-E" nie bali się zaryzykować, łącząc pozornie niefilmową oszczędność z inteligentnymi aluzjami, bardziej wyrafinowanymi niż te ze "Shreka". W najnowszej produkcji, "Odlocie", Pixar znów podjął ryzyko. Już samo uczynienie głównym bohaterem tetryka, który z trudem daje się lubić, to pomysł więcej niż odważny. Tym bardziej że nikt tu starości nie lukruje babciowym i dziadkowym ciepłem. Wręcz przeciwnie bez ogródek i eufemizmów pokazuje niedołęstwo, skazanie na marginalizację, pobłażliwe odrzucenie.
Tym bardziej że zanim zostało się tetrykiem, było się przecież kiedyś dzieckiem pełnym marzeń i ambitnych planów. Carl Friedrickson jako chłopiec zafascynowany jest podróżnikiem Charlesem Muntzem. Jego pasję podziela poznana przypadkowo dziewczynka Ellie. Odtąd razem snują plany wypraw. Biorą ślub, razem zbierają pieniądze na podróż do Ameryki Południowej. Ale nigdy nie udaje im się spełnić marzeń. Ellie umiera i Carl zostaje sam w domu pełnym pamiątek.
I tu właśnie rewolucyjny pomysł jest pogrzebany. Pięciominutowa sekwencja pokazująca w genialnym skrócie koleje życia Carla to arcydzieło. W prostych symbolicznych, pozbawionych dialogu obrazach stylizowanych na kino retro mieszczą się prawda życia i prawda kina. Tak właśnie działa "Odlot". To film bardziej dla dorosłych niż dla dzieci, a haczyk tkwi w emocjonalnym ładunku odwołującym się do starych sposobów grania na emocjach.
Dzieci dostaną to, czego oczekują. Bo Carl w końcu przypiętym do balonów domem wyruszy w podróż życia. W magicznej eskapadzie towarzyszy mu 8-letni grubasek Russell, by konfrontacja dzieciństwa, przed którym świat stoi otworem, ze starością, która wrota świata zamyka, mogła się dopełnić. Przygodowa część "Odlotu" jest jednak konwencjonalna, jak przyklejona z konieczności. "Odlot" wesołą bajeczką nie jest. Pojawia się tu słodko-gorzka refleksja nad czasem, przemijaniem, życiowe rozrachunki, wzruszające i krzepiące, ale bez tanich pocieszeń.
To oryginalny przykład połączenia animacji artystycznej z familijną. I znamienny dla nurtu. Konwencje, strategie, style się pomieszały. Nikt już nie szuka złotego przepisu na animowany eliksir, który byłby w stanie działać po wsze czasy. Animowane kino familijne przestało być przewidywalne i schematyczne, przestało kurczowo trzymać się sprawdzonych recept na sukces. "Odlot" dowodzi, że warto inwestować w ryzykowne projekty i przyzwyczajać dziecięcą publiczność do rzeczy trudniejszych niż niezobowiązująca rozrywka.
Odlot, USA 2009
reżyseria Pete Docter, Bob Peterson, dystr. Forum Film
Wojciech Kałużyński
wojciech.kaluzynski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu