Rosji jest właśnie tyle, ilu artystów, którzy ją opisują
Lubelski festiwal reklamowano tzw. komiksem miejskim przygotowanym przez parę skandalistów Szaburowa i Mizina z grupy Niebieskie Nosy.
Sfotografowane na wściekle czerwonym tle gruba Rosjanka i ruda, wydrowata Polka biły się na golasa w kolejnych dynamicznych kadrach. Narodowo-obyczajowy klincz trafiał w sam punkt polsko-rosyjskiej debaty polityczno-historycznej. Bo dwa okropne babska wyzywały się w komiksowych dymkach wszystkimi możliwymi pretensjami, jakie do siebie mają Polacy i Rosjanie. Oburzeni lublinianie odwracali zgorszony wzrok, prawicowi politycy wydzwaniali do organizatorów, oszołomy zrywały plakaty. Nie wiadomo, co bardziej zezłościło ludzi: nagość modelek czy fakt, że ktoś tu, w Lublinie, gdzie Wschód czuć prawie w powietrzu, proponuje nowe spojrzenie na Rosję, jej teatry, muzykę i filmy. Udowadnia, że tak naprawdę jest tyle Rosji, ilu artystów w niej tworzących.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.