Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie kino nareszcie przemówiło własnym głosem

28 czerwca 2018

Chyba nikt nie będzie oprotestowywał decyzji jurorów Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Złote Lwy dostał znakomity debiutancki "Rewers" Borysa Lankosza

W Gdyni triumfują "Rewers" Borysa Lankosza (6 nagród), "Dom zły" Wojciecha Smarzowskiego (3 nagrody, w tym za scenariusz i reżyserię) i "Wojna polsko-ruska" Xawerego Żuławskiego (4 nagrody, m.in. drugie co do ważności wyróżnienie - Srebrne Lwy - dla reżysera i producenta). Oddający odczucia większości obserwatorów festiwalu werdykt jury był bardzo dobrym zwieńczeniem przeglądu. Tygodniowy maraton z kinem polskim był pozytywnym zaskoczeniem. Od 20 lat nie było w Gdyni tak wysokiego poziomu, nie było festiwalu tak bezspornie ciekawego.

Młodzi przekłuli balon

Wreszcie dopuszczono do głosu młodych filmowców (11 z 24 filmów w konkursie było debiutami), którzy - co ciekawe - wzięli się za rozprawianie z przeszłością, z którą nie radziło sobie poprzednie pokolenie. Lankosz i Smarzowski przekłuli balon, który trzeba było rozbić już dawno. Pokazali, że o tragicznych wydarzeniach naszej historii - stalinizmie i stanie wojennym - da się opowiadać w sposób odpowiedzialny, ale pozbawiony martyrologiczno-romantycznej nuty, oraz że powaga i groza idą czasem w parze z humorem.

"Chciałbym zobaczyć na festiwalu film, który mi odkryje kawałek nieopisanego świata. Odważny, opowiedziany własnym językiem. Niech mnie kopnie, wzruszy, rozśmieszy" - mówił w wywiadzie przed rozpoczęciem festiwalu przewodniczący jury Krzysztof Krauze. "Rewers" spełnia wszystkie te oczekiwania. 36-letni reżyser zrobił dzieło kompletne. Oparte na świetnym, wciągającym scenariuszu (Andrzej Bart, który bardziej zasługiwał na nagrodę niż Smarzowski), będące ciekawą propozycją artystyczną, komentujące tużpowojenną historię Polski, ale nieskładające daniny z fabuły na rzecz rozliczeń czy publicystyki. I wreszcie świetne zagrane. Bohaterką "Rewersu" jest Sabina (Agata Buzek, która dostała nagrodę za główną rolę), pracownica działu poezji w dużym wydawnictwie. W cieniu budowy Pałacu Kultury życie trzech kobiet mieszkających pod jednym dachem (matkę nieporadnej Sabiny gra Janda, a babcię Polony) kręci się wokół wysiłków wydania jej za mąż. Sprawę zmienia pojawienie się Bronisława (Marcin Dorociński - nagroda za drugoplanową rolę). Związek tych dwojga zmienia film z komedii obyczajowej w rasową komedię kryminalną. "Rewers" dostał również nagrody za zdjęcia (Marcin Koszałka), muzykę (Włodek Pawlik) i charakteryzację. Czyżbyśmy dorośli do komedii ze stalinizmem w tle? Przez lata nie można przecież było o tym strasznym rozdziale historii opowiadać na serio. "Pułkownik Kwiatkowski" Kazimierza Kutza, w który zaproponował pomieszanie tragizmu z humorem, był wyjątkiem. Lankosz patrzy na tamte czasy przez pryzmat czarnej komedii i jest w tej formie zaskakująco przekonujący.

Podobnie jak Smarzowski, który w "Domu złym" nakreślił obraz stanu wojennego przez pryzmat wizji lokalnej w sprawie o potrójne morderstwo na bieszczadzkiej prowincji. Głównym podejrzanym jest Środoń (Arkadiusz Jakubik) - obcy, który zaplątał się w sprawę kryminalną pierwszej nocy po przybyciu na te tereny, by objąć posadę zootechnika w pegeerze. Zła pogoda i brak komunikacji spowodowały, że zatrzymał się na nocleg w domu Dziabasów (Kinga Preis i Marian Dziędziel). Co stało się owej zakrapianej bimbrem nocy, dowiadujemy się w retrospektywnej opowieści. Równocześnie śledzimy poczynania milicjantów, bardziej zajętych intrygami, wczorajszym kacem i dzisiejszą wódką przyniesioną na miejsce przez pozorantów. Tymczasem sprawa Środonia zaczyna się wiązać z aferą w lokalnym komitecie PZPR. Film jest znakomity pod każdym względem - i jako obraz, i jako obserwacja socjologiczna, i wreszcie jako dreszczowiec. Jury doceniło go za scenariusz, reżyserię i montaż.

Odwaga w cenie

Typowana przed rozpoczęciem festiwalu na faworyta "Wojna polsko-ruska" wyjedzie z Gdyni ze Srebrnym Lwem, nagrodami dla najlepszego aktora (Borys Szyc) oraz za dźwięk i kostiumy. Film Xawerego Żuławskiego doskonale wpisuje się w ideę tegorocznego jury, które postanowiło uhonorować filmy formalnie odważne, zrobione w sposób nieoczywisty, a rebours podchodzące do naszych narodowych świętości.

Filmy nareszcie skończone

Tegoroczna Gdynia była wyjątkowo ciekawą propozycją. Polskie kino pokazało wiele interesujących twarzy. Obejrzeliśmy filmy wymagające, autorskie jak "Jestem twój" Grzegorzka (nagroda dla aktorki drugoplanowej dla znakomitej Doroty Kolak) czy "Las" Dumały (specjalna nagroda jury za wartości artystyczne). Były interesujące próby spojrzenia na naszą najnowszą historię - przez pryzmat dorastania jak we "Wszystko, co kocham" Borcucha, w wersji czarnej komedii jak "Rewers" czy w konwencji zbliżonej do dreszczowca, jak to zrobił Smarzowski. Znalazło się też miejsce na niebanalne diagnozy społeczne jak mozaikowe "Zero", którego reżyser i scenarzysta Paweł Borowski prowadzi widza przez losy kilkunastu bohaterów anonimowej metropolii w ciągu 24 godzin, znacznie niż nagrodzone za debiut, przereklamowane "Galerianki". Na tle tych najlepszych kilku filmów festiwalu kino zwyczajnie udane czy poprawne, choćby "Enen" Falka, "Mniejsze zło" Morgensterna czy "Hel" Dębskiej, nie budziły takich emocji.

Wielu młodych twórców pokazało, że w parze z pomysłem i ciekawą historią może iść interesujące wykonanie i artystyczna konsekwencja. Patrząc na polskie kino ostatniego dwudziestolecia, to niby-logiczne połączenie przestaje być takie oczywiste. Rolat oceniano wybiórczo, chwalono poszczególne elementy filmowej roboty, nie poddając całościowej ocenie. Tym razem na filmy laureatów dało się spojrzeć jako na projekty pod każdym względem skończone i przemyślane.

@RY1@i02/2009/184/i02.2009.184.000.018a.101.jpg@RY2@

Syrena Films

Agata Buzek i Marcin Dorociński w filmie "Rewers" Borysa Lankosza

Magdalena Michalska

magdalena.michalska@dziennik.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.