Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Subiektywny przewodnik telewizyjny na Boże Narodzenie

Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Redakcja "Kultury" poleca filmy na Boże Narodzenie. Dla spragnionych miłości, dla dzieci dużych i małych, dla szukających rozrywki i dla tych, którzy kontestują gwiazdkowy nastrój

Są lepsze sposoby spędzenia świąt niż gapienie się w telewizor, ale kiedy już zażyjemy śnieżnej sanny, skosztujemy wszystkich potraw i pokłócimy się na tematy polityczne, krótka chwila relaksu przed ekranem nikomu nie zaszkodzi. Zwłaszcza jeśli dokonamy rozsądnego wyboru z bogatej świątecznej oferty. Aby ułatwić to zadanie, przygotowaliśmy kilka odpowiednio profilowanych zestawów. Oczywiście "Kevin sam w domu" (Polsat, sobota, godz. 20.00) jest pozycją obowiązkową dla wszystkich - bo co to za święta bez Kevina?

Animacje i bajki to żelazny punkt świątecznej ramówki - relaksują, korzystnie wpływają na proces trawienia i sprawiają, że dzieci są ciszej. Najlepsze są takie, które bez szkody dla żadnej ze stron mogą obejrzeć i mali, i duzi. W ofercie TVN znalazły się specjalne krótkometrażowe animacje z serii o Shreku ("Pada Shrek", piątek, godz. 20.40) i Kung-fu Pandzie ("Święta, święta i Po", piątek, godz. 21.05) tematycznie związane z Bożym Narodzeniem, przedstawionym oczywiście w krzywym zwierciadle, bo mizantrop Shrek wszakże nie znosi świątecznej atmosfery, zaś niezdarna panda Po na pewno zaliczy niejedną wpadkę, szykując uroczystą wieczerzę dla mistrzów kung-fu. Komu będzie mało perypetii tych bohaterów, może obejrzeć jeszcze halloweenowego Shreka ("Shrek ma wielkie oczy", niedziela, godz. 20.00) oraz "Kung-Fu Pandę: Sekrety Potężnej Piątki" (niedziela, godz. 21.10).

Spragnieni bardziej konwencjonalnych bajek i baśni mogą skusić się na klasyczną adaptację "Królowej Śniegu" (Puls, sobota, godz. 15.40) albo krzepiący "Ekspres polarny" (TVN, sobota, godz. 13.35). W świątecznej ofercie nie zabraknie też polskich produkcji - edukacyjna animacja "Gwiazda Kopernika" (Canal+, sobota, godz. 14.30), film Andrzeja Maleszki "Magiczne drzewo" (TVP 1, sobota, godz. 17.20), który ma w sobie tyle magicznej atmosfery, że wystarczy i do przyszłego Bożego Narodzenia.

Na sentymentalny nastrój nie ma jak komedia romantyczna albo ociekający łzami melodramat - na przykład kiedy rodzinna atmosfera poruszy w nas czułą strunę i zaczniemy marzyć o miłości. Jeśli tylko chcemy spędzić święta, pochlipując przed ekranem, jest w czym wybierać.

Zwolennicy klasyki mogą obejrzeć znakomitą adaptację prozy Jane Austen ("Rozważna i romantyczna", Zone Europa, sobota, godz. 20.00) ze wspaniałymi rolami Emmy Thompson i Kate Winslet, a ekranizacją wspomnień baronowej von Blixen ("Pożegnanie z Afryką", Ale kino!, piątek, godz. 20.10) z popisową kreacją Meryl Streep. Dla żądnych wzruszeń idealnym rozwiązaniem będzie także "Bezsenność w Seattle" (TV 4, piątek, godz. 20.00) i pełne emocji oczekiwanie, czy Meg Ryan i Tom Hanks w końcu spotkają się na dachu Empire State Building, albo "Uwierz w ducha" (TVN, sobota, godz. 22.15), w którym Patrick Swayze kocha Demi Moore nawet po śmierci.

Bardziej podejrzliwi wobec sentymentalnych klisz z przyjemnością obejrzą zrywająca ze stereotypami komedię romantyczną "500 dni miłości" (Canal+, piątek, godz. 21.00), w której przystojny Joseph Gordon Levitt ugania się za sarniooką Zooey Deschanel, a w tle leci dużo dobrej muzyki. A jak komuś w głowie chóralne śpiewy, zapewne przyłączy się do brawurowego wykonania soulowego klasyka "Forever and Ever" w filmie "Mój chłopak się żeni" (AXN, niedziela, godz. 21.00), który w idealnych proporcjach łączy łzy i śmiech. No i gra w nim Rupert Everett, co powinno być największą zachętą. Olśniewający uśmiech Julii Roberts to już tylko dodatek.

Ci, którzy nie lubią Gwiazdki, doświadczający psychicznego dyskomfortu wobec barszczu, piernika i choinki, też znajdą w programie stacji telewizyjnych pozycje dla siebie - kojące ich skołatany system nerwowy. Nic nie łagodzi alergii na lukier jak dobra historia o zombi. Dlatego polecamy komediowy horror "Zombieland" (HBO, piątek, godz. 23.00), w którym Woody Harrelson pokazuje Jesseemu Eisenbergowi, jak prawidłowo rozwala się łby żywym trupom. Miłośnicy czarnego humoru z przyjemnością oddadzą się też w ręce Quentina Tarantino i jego "Bękartów wojny" (Canal+, niedziela, godz. 22.50), którzy udowodnią, że filmy o II wojnie światowej mogą być makabrycznie zabawne.

Komu niepotrzebne aż tak ekstremalne doznania, by zdystansować się od świątecznej atmosfery, ten może zagłębić się w kontrkulturowe nowojorskie opowieści Paula Austera i Waynea Wanga w "Brooklyn Boogie" (TVP Kultura, sobota, godz. 18.30) i "Dymie" (godz. 20.10) albo historię "Dziewczyny z fabryki" (HBO, sobota, godz. 23.00), czyli portret artystycznej bohemy lat 60., zgromadzonej wokół Andyego Warhola.

Inny obraz Ameryki zobaczymy z kolei w czarnym kryminale Romana Polańskiego "Chinatown" (TVN 7, niedziela, godz. 22.35) oraz w nawiązujących do klasyki gangsterskiego gatunku "Wrogach publicznych" Michaela Manna (Canal+, sobota, godz. 22.15). Jack Nicholson z nosem rozwalonym przez Polańskiego i Johnny Depp ścigany przez Christiana Balea to doskonała odtrutka na świąteczny przesyt.

A co kiedy dyskusje przy świątecznym stole obiorą niebezpieczny kierunek i zaczną zmierzać od niewinnych pytań w rodzaju "A kiedyż to Karol się wreszcie ustatkuje?", zadawanych przez wścibskie ciotki, ku jawnej pyskówce politycznej?

Wtedy najlepiej zagonić skłócone rodzinne stadko przed ekran i zmusić do wspólnego obejrzenia komedii. Z pomocą przyjdą niezawodni bracia Coenowie. "Tajne przez poufne" (HBO, piątek, godz. 20.25) to z pozoru lekki i dowcipny obrazek o ludzkiej głupocie, która nie zna granic, choć jak to u Coenów podszyty dość ponurymi diagnozami. Plus obsada wznosząca się na wyżyny swoich niemałych aktorskich możliwości: Brad Pitt, George Clooney, Frances McDormand i John Malkovich ubawią nas w wielkim stylu.

Fani bardziej dosadnego humoru i pastiszu mogą doznać katharsis, oglądając parodię przygód Indiany Jonesa "Bibliotekarz: Tajemnica włóczni" (Polsat, piątek, godz. 22.05). Kyle MacLachlan jako szwarccharakter oraz głęboko absurdalna intryga skoncentrowana wokół włóczni, którą rzekomo przebito bok Chrystusa - ma to swój dziwaczny urok.

O tych, którzy wolą rodzime komedie, zadbało Kino Polska. Na antenie tej stacji zobaczymy Piotra Fronczewskiego i "Hallo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy" (sobota, godz. 22.40) oraz "Nie ma róży bez ognia" (niedziela, godz. 13.25). Życie w PRL-u w satyrycznym ujęciu Stanisława Barei jednych rozśmieszy, innych zaś nostalgicznie rozrzewni. Na pewno zaś pomoże zasypać rodzinne podziały.

Bo w końcu o to chodzi - żeby te i każde kolejne święta były po prostu miłe. Nawet jeśli w tym celu trzeba będzie nieco oderwać się od rzeczywistości. Eskapistyczne tendencje wspomogą dwie znakomite adaptacje literatury: "Gwiezdny pył" (TVN, piątek, godz. 21.40) według opowiadania Neila Gaimana oraz klasyczna pozycja literatury dziecięcej "Alicja w Krainie Czarów" (HBO, niedziela, godz. 20.10) w mrocznej reinterpretacji Tima Burtona. Gaimanowska historia o upadłej gwieździe (takiej z nieba, nie celebrytce) to przede wszystkim fantastyczna komediowa rola Roberta De Niro jako kapitana powietrznego statku oraz brawurowy powrót do kina w wykonaniu Michelle Pfeiffer, która nie bała się oszpecającej wiedźmiej charakteryzacji. Na zapierające dech w piersiach makijaże, dekoracje, kostiumy i niewiarygodne efekty wizualne postawił także Burton. Jego "Alicja", która jako dorosła kobieta powraca do krainy dziecięcych przygód, to prawdziwy popis baśniowej wyobraźni, z lekką skłonnością do makabry. Johnny Depp jako Szalony Kapelusznik i Helena Bonham-Carter w roli Czerwonej Królowej na pewno nie rozczarują. A gdyby komuś potrzebna była bardziej pogodna baśń, to polecamy "Zaczarowaną" (TVP 1, niedziela, godz. 20.15) z Susan Sarandon i Amy Adams. To przy okazji całkiem niezła komedia o zderzeniu naiwnych wyobrażeń o księciu z bajki z okrutną współczesną rzeczywistością.

Na koniec garść ostrzeżeń i wskazówek, co lepiej omijać. Szanując gusta naszych czytelników, chcielibyśmy przestrzec przed cierpieniami wynikającymi z oglądania złych filmów.

Tym, którzy nie są dwunastoletnimi fankami Roberta Pattinsona, stanowczo odradzamy oglądanie drugiej części sagi "Zmierzch" pt. "Księżyc w nowiu" (Canal+, sobota, godz. 20.00). Chyba że akurat pociągają was historie o nieletnich i wiecznie omdlewających wampirach. Natomiast uczuleni na kicz i taniochę powinni wystrzegać się "Hanii" Janusza Kamińskiego (TVP 1, piątek, godz. 20.05) oraz "Anioła w Krakowie" (Kino Polska, sobota, godz. 21.00), w którym przez przypadek zagubił sie świetny aktor Krzysztof Globisz.

Naszym subiektywnym przewodnikiem świątecznym kierujcie się z rozwagą. A my po prostu życzymy Wesołych Świąt!

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.001.jpg@RY2@

FOT. TVN, CANAL+ (2), HBO

"Pada Shrek"

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.002.jpg@RY2@

"Księżyc w nowiu"

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.003.jpg@RY2@

"500 dni miłości"

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.004.jpg@RY2@

"Tajne przez poufne"

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.005.jpg@RY2@

"Zombieland"

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.006.jpg@RY2@

"Gwiezdny pył"

@RY1@i02/2010/250/i02.2010.250.196.0004.007.jpg@RY2@

FOT. HBO (2), TVN

"Alicja w Krainie Czarów"

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.