Dziennik Gazeta Prawana logo

Życie zawsze jest gdzie indziej

1 lipca 2018

Słowacka "Muzyka" Juraja Nvoty - jeszcze jedna historia o rozjaśnianiu komunistycznego mroku dźwiękiem saksofonu. Rzecz nadspodziewanie czuła i urocza

Czechosłowacja końca lat 70., pogrążona w leniwej inercji okresu normalizacji. Ludzie pogodzili się z tym, że nic szczególnie interesującego im się już nie przydarzy, stawiają więc na spokojny konformizm. Na wiejskich przedmieściach Bratysławy, tuż przy austriackiej granicy zagrodzonej wysoką siatką z drutem kolczastym, mieszka niepozorny, dwudziestoparoletni Martin. Ma żonę w ciąży, gnieździ się w suterenie domu teściów, pracuje przy pompach w stacji wodociągowej. Niby wszystko to wygląda zwyczajnie, ale Martin ma pasję, która go wyróżnia z tłumu: amatorsko grywa na saksofonie. Kiedy na weselu krewnego żony postanawia w ramach sztubackiego wygłupu pierwszy raz zagrać dla publiczności, zauważa go muzyk z zespołu przygrywającego na balu, niejaki Hruškovič (świetny Jan Budař, znany choćby z "Nudy w Brnie") i proponuje chłopakowi założenie objazdowej kapeli. Martin się zgadza - ta decyzja wywróci do góry nogami życie jego i jego bliskich.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.