Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wielka mała Miss

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Co roku w Hollywood debiutują dziesiątki dziecięcych aktorów, ale niewielu z nich udaje się w Fabryce Snów zagościć na dłużej. Jednak na Abigail Breslin czeka wielka kariera.

Amerykańscy filmowcy mają szczęście do utalentowanych dzieciaków (często motywowanych dodatkowo przez zdeterminowanych rodziców). Jednak zaledwie garstce udaje się pozostać na szczycie, choć warto pamiętać o spektakularnych karierach Jodie Foster, Anny Paquin, Natalie Portman czy Christiana Balea. Abigail Breslin ma szansę do nich w przyszłości dołączyć - obok Chloe Moretz ("Kick-Ass", "Pozwól mi wejść") i Saoirse Ronan ("Pokuta", "Nostalgia anioła") należy dziś bowiem do grona najciekawszych młodocianych aktorek w Hollywood.

Debiutowała w 2002 roku w "Znakach" M. Nighta Shyamalana, ale cały świat zachwycił się dopiero jej rolą w "Małej Miss", za którą dostała zasłużoną nominację do Oscara. Jako startująca w konkursie piękności dziewczynka z dysfunkcjonalnej rodziny zyskała nie tylko aplauz krytyków, ale i występujących wraz z nią aktorów - talent Breslin w wywiadach wychwalali m.in. Greg Kinnear i Alan Arkin. Ten ostatni zresztą cieszył się, że Abigail nie dostała Oscara, ponieważ uznał, że i tak zyskała olbrzymie zainteresowanie, a przecież należy jej się jeszcze trochę dzieciństwa.

Tyle że kolejne propozycje posypały się jak z rękawa. Abigail gra coraz więcej i to wśród największych gwiazd, od których chętnie uczy się zawodu. A ma od kogo: w jej scenicznym debiucie (spektakl "Right You Are" wystawiany w nowojorskim Muzeum Guggenheima) grali m.in. Cate Blanchett, Natalie Portman i Peter Saarsgard. W tym roku zadebiutowała na Broadwayu wcielając się w rolę głuchoniewidomej pisarki i działaczki społecznej Helen Keller, zbierając entuzjastyczne recenzje krytyków.

Abigail stała się jedną z najbardziej rozchwytywanych młodych aktorek w Stanach. Twórca komedii grozy "Zombieland" Ruben Fleisher przyznał, że marzył o tym, by Breslin zagrała w jego filmie (wystąpiła tam u boku m.in. Jesseego Eisenberga, dziś sławnego po roli w "The Social Network"). A w "Wyspie Nim", którą zobaczymy w weekend w Polsacie, znów ukradła film hollywoodzkim gwiazdom: tym razem Jodie Foster i Geraldowi Butlerowi. A do tego nie wystarczy dziewczęcy wdzięk. Potrzeba też naprawdę dużego talentu.

@RY1@i02/2010/225/i02.2010.225.196.004a.001.jpg@RY2@

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.