Dziennik Gazeta Prawana logo

Wszelka władza przeminie

2 lipca 2018

"Zaginione królestwa" Normana Daviesa budują alternatywną historię Europy pisaną przez przegranych. Przy okazji autor drwi też trochę z ubóstwa i nudy dziejów, które piszą zwycięzcy

Norman Davies to historyk nietypowy. Specjalista od niekonwencjonalnych syntez. Erudyta, który - podobnie jak Umberto Eco - zrozumiał, jak działa rynek kultury popularnej. Niestrudzony popularyzator. Człowiek, który umie zaoferować wiedzę o przeszłości w formie atrakcyjnej, niemal literackiej narracji. Jeśli dodamy do tego zestawu jego niekłamaną sympatię dla Polski, to nic dziwnego, że został u nas obwołany gwiazdą. Każda jego książka jest na naszym rynku wydarzeniem - i to w pewnym sensie fenomen, bo Davies wcale nie pisze o sprawach prostych. I wcale nie używa do tego prostych środków. Sukces Brytyjczyka jest tak naprawdę laurką dla polskiej inteligencji - nie sądzę, by nabywcy jego książek wyłącznie murowali sobie nimi półki. Te błyskotliwe dzieła są przecież czytane i dyskutowane.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.