Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Islandzka destrukcja duszy

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Czy Steinar Bragi jest kobietą? Sądząc po zdjęciu - niekoniecznie. Sądząc po książce - tak. Bo "Kobiety" to jedna z najlepszych współczesnych powieści o płci

Niezbyt często zdarzają się książki, do których muszę podejść osobiście. Ale "Kobiety" islandzkiego pisarza Steinara Bragiego to ten przypadek. Przyznam szczerze - nie chciało mi się czytać powieści nieznanego autora z Islandii. Wyglądała na kolejną propagandówkę z tezą. Kolejną wypowiedź społeczno-polityczną przebraną w szatki literatury.

Ale obowiązek wzywa - dzięki Bogu. Bo tekst Bragiego to powieść absolutnie niezwykła. Dawno nie przeżyłam takiego cudownego zaskoczenia, które zdarza się, gdy powieść przeczy (negatywnym) założeniom. Książki wypychające odbiorcę z czytelniczych kolein, pokazujące nową perspektywę, wymykające się jednoznacznym interpretacjom to osobna - i najlepsza - kategoria. Należą do niej "Kobiety".

Można oczywiście widzieć w tej powieści thriller polityczny, kryminał, krytykę społeczną, wszystko to, co da się łatwo nanizać na łańcuszek zgrabnych formułek interpretacyjnych. Ale "Kobiety" - jak na prawdziwą literaturę przystało - bronią się bez tego. To - przynajmniej dla mnie - przede wszystkim intymna historia kobiecej dezintegracji. Podobno na Islandii Bragi wkurzył wszystkich, bo porwał się na narodowe świętości i filozofię egalitaryzmu. Mnie Bragi wkurzył czym innym - że jest mężczyzną i napisał taką książkę. Książkę, w której z wielką inteligencją (często brak jej różnym feministycznym agitkom) niemal przez chwilę nie przestaje drążyć kobiecego świata, wypowiadać się w jego imieniu i kontrastować go z (najczęściej) brutalnym i niezrozumiałym światem męskim.

Mieszkająca w Nowym Jorku Eva Einarsdottir to dziewczyna z problemami. Straciła dziecko, nie może porozumieć się z chłopakiem, nadużywa alkoholu. Kiedy przychodzi do niej dziwna propozycja skorzystania z mieszkania na Islandii, przyjeżdża na wyspę, by zająć się swoją pracą artystyczną. Ale wtedy zaczynają wydarzać się rzeczy przerażające - Eva wpada w zastawioną na nią pułapkę, mieszkanie okazuje się więzieniem i salą tortur. Kobieta staje się zakładniczką czyichś chorych fantazji.

Od psychologicznego rozpadu kobiecej psychiki autor przechodzi do historii współczesnego niewolnictwa, przemocy wobec kobiet. Od pewnego momentu książka zdąża w rejony narkotycznej groteski, co wyklucza możliwość jej prymitywnego odczytania jako traktatu o handlu kobietami i walce płci. Eva właściwie traci cechy ludzkie, staje się manekinem, a cała jej historia snem czy raczej koszmarem. Opisy zmienionych stanów świadomości są u Bragiego tak celne, że udzielają się też czytelnikowi. Choć więc islandzki pisarz zdecydowanie zajmuje stanowisko w sprawie pozycji kobiet we współczesnym świecie, robi to w niezwykły sposób, pamiętając, że jest przede wszystkim artystą, łączącym opowieści o samotności rodem z Houellebecqa, oniryczne szaleństwo i popkulturową przemoc. Zdecydowanie odkrycie.

@RY1@i02/2010/225/i02.2010.225.196.038a.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2010/225/i02.2010.225.196.038a.002.jpg@RY2@

Patrycja Pustkowiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.