Poszukiwanie Okrągłego Stołu
Gdzie toczyła się akcja najsłynniejszej legendy Zachodu? Kilka ważnych tropów prowadzi nas w okolice miasta Glastonbury
"Zaprowadzili go do wielkiej sali; było tam wielu rycerzy, a wszyscy piękni i kształtnej postaci" - Geoffrey de Monmouth, XII-wieczny autor opowieści o królu Arturze, niewiele mówi o samym miejscu, w którym zwykła biesiadować drużyna Okrągłego Stołu. Tradycja łączy je z zamkiem Camelot, poszukiwanym od wieków w wielu miejscach Anglii i Walii, a także francuskiej Bretanii. Poszukiwania te mogą trwać bez końca, gdyż nie sposób udowodnić ze stuprocentową pewnością, że legendarna twierdza istniała naprawdę. Istnieje jednak miejsce, w którym tropy arturiańskiej legendy dziwnie się zagęszczają: to angielskie hrabstwo Somerset.
Wzgórze Cadbury, położone w połowie drogi między Weymouth a Bristolem, to w istocie masywne grodzisko z dobrze widoczną linią wałów obronnych. Od XVI w. właśnie tutaj umieszczano siedzibę króla Artura i Rycerzy Okrągłego Stołu. Na starych rycinach sylwetkę stromego pagórka bez wahania opatrywano podpisem "Camelot".
Uczeni epoki racjonalizmu nie mieli już tej pewności, tłumacząc, że opowieść o królu Arturze toczy się na przełomie V i VI w., a więc tysiąc lat przed pierwszą wzmianką utożsamiającą Cadbury Castle z Camelotem. Po tak długim czasie nie sposób rzetelnie zlokalizować zamku.
Nieco światła rzuciły tu dopiero wykopaliska przeprowadzone w latach 70. ubiegłego stulecia przez archeologa Leslie’ego Alcocka. Wykazały one, że twierdza na wzgórzu została opuszczona około 580 r., prawdopodobnie pod naporem Sasów. A jak wiadomo, król Artur, władca Logru, czyli celtyckiej Brytanii, walczył z anglosaskimi najeźdźcami.
To oczywiście jeszcze nie dowód na istnienie legendarnej postaci, ale chyba dość mocna przesłanka na rzecz wiarygodności starej celtyckiej opowieści.
"Solsbury Hill" to tytuł znanej piosenki Petera Gabriela. Współtwórca grupy Genesis napisał ją po wycieczce na wzgórze o tej nazwie, wznoszące się niedaleko Bath. Wielu badaczy utożsamia je ze Wzgórzem Badońskim (Badon Hill), pod którym około 500 r. Celtowie zadali klęskę wojskom saskim. Według opowieści było to największe zwycięstwo króla Artura. Na pewien czas zahamowało ono anglosaską ekspansję na Wyspy Brytyjskie. Hipotezę potwierdzają resztki starej rzymskiej drogi, którą najeźdźcy mogli przybyć tu ze wschodu. Szlak wiódł do Bath, nazywanego przez saskich przybyszów "Badon".
Po bitwie pod Camlann, w której Artur otrzymał śmiertelną ranę od swojego bratanka Mordreda (w innej wersji opowieści był to syn króla), wierni dworzanie przenieśli swego konającego władcę nad brzeg morza. Gdy umarł, pochowano go na pobliskiej wyspie Avalon.
Od niepamiętnych czasów z miejscem tym identyfikowano miasto Glastonbury, w którym dziś znajdują się ruiny największego średniowiecznego opactwa w Anglii. W 1191 r. tuż pod murami kościoła odkryto - jak podają przekazy - trumny Artura i jego żony Ginewry. Pochowano je z pompą przy głównym ołtarzu. Zaginęły w czasach reformacji.
Za ruinami piętrzy się dość strome wzniesienie, na którego szczycie postawiono w średniowieczu wysoką wieżę. To Glastonbury Tor, wizytówka miasta, widoczna ze wszystkich stron, nawet z dość znacznej odległości. Dziś pozostały po niej gołe ściany.
Z przeprowadzonych tu wykopalisk wiadomo, że miejsce to było obiektem kultu religijnego Celtów w czasach poprzedzających nadejście chrześcijaństwa, które na te ziemie dotarło zaledwie 300 lat po Chrystusie.
W odróżnieniu od Glastonbury Tor sąsiedni pagórek, znacznie niższy, niczym specjalnym się nie wyróżnia. Nie prowadzi tam nawet szlak turystyczny. I nie zwrócilibyśmy na niego uwagi, gdyby nie tajemnicza nazwa - Wzgórze Kielicha. Jest ona aluzją do Świętego Graala, kielicha w który według legendy zebrano krew ukrzyżowanego Jezusa.
Dzieje Graala są ważnym motywem arturiańskich opowieści. Odnalazł go, po wielu przygodach, Galahad, syn rycerza Lancelota, ulubieńca króla, a potem jego rywala o względy pięknej Ginewry. Galahad odkupił tym winy ojca, którego zdrada zapoczątkowała rozpad drużyny Okrągłego Stołu, zakończony śmiercią Artura. O tym, co się stało z Graalem, opowieść milczy.
Pozostaje pytanie: miejsce pochówku króla w opowieści uparcie nazywane jest wyspą, a przecież Glastonbury - dziś znane przede wszystkim z festiwalu, który odbywa się tu od 1970 r. - leży 20 km od brzegu Kanału Bristolskiego!
By rozwiązać tę zagadkę, najlepiej jesiennym porankiem wrócić na szczyt Cadbury Castle i spojrzeć stamtąd w kierunku widocznej w oddali wieży Glastonbury Tor. Wzgórze wznosi się wtedy nad zasłaną mgłą równiną jak wyspa.
Ale to nie tylko metafora. Półtora tysiąca lat temu, jak twierdzą badacze, morze dochodziło aż tutaj, oblewając wzniesienie, u którego stóp pochowano bohatera najsłynniejszej legendy Zachodu.
@RY1@i02/2010/220/i02.2010.220.196.0007.001.jpg@RY2@
Eteryczna królowa Ginewra z legendy, która nigdy nie wzięłaby broni do ręki, przeistoczyła się w filmie w pełną animuszu wojowniczkę (Keira Knightley). Na zdjęciu obok swojego męża, króla Artura (Clive Owen).
"Król Artur" w reżyserii Antoine’a Fuquy to barwne widowisko, oparte na najbardziej popularnych wątkach arturiańskiej legendy. Tytułowy bohater (Clive Owen) jest synem Rzymianina i celtyckiej arystokratki: nie stoi to w sprzeczności z dociekaniami historyków, według których ojciec Artura nosił tytuł rzymskiego namiestnika, który po wycofaniu się legionów z Brytanii bronił jej siłami miejscowej ludności przed zalewem barbarzyńców. Królowa Ginewra (Keira Knightley), przedstawiana w legendzie jako kobieta delikatna i czarująca, w filmie jest pełną animuszu wojowniczką. Film wykorzystuje też wątki z innych legend typu arturiańskiego - jednym z jego bohaterów jest Tristan (ten od Izoldy), grany przez Madsa Mikkelsena. Rycerza Lancelota, który prawdopodobnie pochodził z Walii, gra jego rodak, Walijczyk Ioan Gruffudd. Przeciwnicy Artura, dwaj wodzowie sascy: Cerdyk (Stellan Skarsgard) i Cynryk (Til Schweiger) to z kolei postaci w pełni historyczne, które jednak nie występują w żadnej z legend arturiańskich. Inni filmowi barbarzyńcy, Woadowie, to historyczni Piktowie z północy Szkocji. Dowodzi nimi czarownik Merlin (Stephen Dillane).
Jacek Borkowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu