Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Hiszpańska konkwista grozy

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Halloweenowy wieczór przed telewizorem warto spędzić z Ale kino! Stacja pokaże dwa znakomite filmy grozy - "Innych" oraz "Kręgosłup diabła" - a także świetny dokument o iberyjskich horrorach "Niech żyje śmierć"

- Hiszpanie traktują horror bardzo poważnie - mówi meksykański reżyser Guillermo del Toro, upatrując w tym jednej z przyczyn olbrzymich sukcesów iberyjskiego kina grozy. Twórca "Labiryntu fauna" jest jednym z bohaterów filmu "Niech żyje śmierć! Hiszpańskie kino grozy". Dokument Yvesa Montmayeura jest chwilami prawdziwie fascynującą podróżą po niesamowitych, przerażających krainach wyobraźni hiszpańskich reżyserów.

Montmayeur rozmawia z najważniejszymi twórcami iberyjskiego horroru. Odwiedza z kamerą m.in. Jaume Balaguera i Paco Plazę ("[Rec]"), Juana Antonia Bayonę ("Sierociniec"), Aleksa de la Iglesię ("Dzień bestii"), Nacho Cerdę ("Genesis") i Alejandro Amenabara ("Inni"). Pojawia się na największych hiszpańskich festiwalach kina grozy - w San Sebastian i Sitges. To właśnie tydzień kina fantastycznego w San Sebastian jest uważany za wydarzenie, które na nowo ukształtowało hiszpański horror. Tam debiutował de la Iglesia, tam współpracę nawiązywali młodzi scenarzyści i reżyserowie zafascynowani gatunkiem. To oni po paru latach sprawili, że żaden - może poza Wielką Brytanią - kraj europejski nie może poszczycić się dziś takimi osiągnięciami w dziedzinie straszenia widzów.

Hiszpanie w horrorze prochu nie wymyślili, ale od kilkunastu lat starają się nadać gatunkowi nową jakość, stanowiąc naturalną opozycję wobec seryjnie kręconych w Hollywood młodzieżowych filmów grozy. Stawiają przede wszystkim na pełen napięcia i tajemnicy klimat, na pogłębioną psychologię bohaterów. To tu jest miejsce na niedopowiedzenia, sekrety, domysły - nie ma zaś typowego dla amerykańskich produkcyjniaków łopatologicznego tłumaczenia, o co w tym wszystkim chodzi, ani epatowania hektolitrami krwi tryskającej na ekran. Hiszpańscy reżyserzy traktują kino grozy jako dziedzinę sztuki. - Horrory mogą przynosić zyski i być artystycznym wyzwaniem - mówi w "Niech żyje śmierć" Guillermo del Toro. I trudno nie przyznać mu racji.

Tym bardziej że Hiszpanie mają w dziedzinie grozy olbrzymią, piękną tradycję. Wystarczy wspomnieć surrealistyczne dzieła Luisa Bunuela, który choćby w "Psie andaluzyjskim" chętnie korzystał z poetyki grozy. W latach 70. ubiegłego wieku międzynarodową sławę zdobyli zaś tacy twórcy, jak Amando de Ossorio, Vincente Aranda czy Jose Ramon Larraz. Wówczas Hiszpanie nie tylko konkurowali z rosnącą w siłę włoską sceną grozy (w Italii sławę zdobywali m.in. Mario Bava, Dario Argento i Lucio Fulci). Kino fantastyczne stało się dla mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego formą ucieczki od frankistowskiej ponurej rzeczywistości. Po latach młodzi twórcy mogli się wreszcie z czasami dyktatury rozprawić.

Ale nowa fala zainteresowania hiszpańskim horrorem zaczęła się od... Meksyku. To Guillermo del Toro wywołał spore zamieszanie swoim debiutanckim "Cronosem" (1993), a potem podbił świat nie tylko hollywoodzkimi produkcjami w stylu "Hellboya", ale przede wszystkim kręconymi w Hiszpanii baśniami grozy - "Kręgosłupem diabła" (2001) i nominowanym do Oscara "Labiryntem fauna" (2006).

Wtedy międzynarodowa publiczność odkryła filmy Aleksa de la Iglesii i zaczęła śledzić dokonania pozostałych reżyserów.

Przed emisją dokumentu "Niech żyje śmierć" będzie można przypomnieć sobie dwa spośród najciekawszych filmów hiszpańskiej fali grozy. "Inni" - anglojęzyczny debiut Alejandro Amenabara z Nicole Kidman w roli głównej - to przewrotnie opowiedziana ghost story, rozgrywająca się w zimnych, nastrojowych realiach wyspy Jersey. Później zobaczymy fenomenalny "Kręgosłup diabła", trzeci film w dorobku Guillerma del Toro. Akcja toczy się w ogarniętej wojną domową Hiszpanii, a bohaterem jest dwunastoletni Carlos, który trafia do tajemniczego sierocińca prowadzonego przez zwolenników generała Franco.

@RY1@i02/2010/212/i02.2010.212.196.0005.001.jpg@RY2@

Fot. Ale kino, CZESŁAW CZAPLIŃSKI/FOTONOVA, EAST NEWS

Nicole Kidman - najmocniejsza strona "Innych"

Jakub Demiańczuk

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.