Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ballada o dyskotece

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Głośna muzyka, tanie piwo, pląsające dziewczęta - tak wygląda ideał zabawy dla wielu młodych ludzi z małych miejscowości. Dokument małżeństwa Morawskich zabiera nas w podróż po mentalnych obrzeżach Polski

Irena i Jerzy Morawscy to wytrawni reporterzy i dokumentaliści. Ich nakręcony przed kilkoma laty serial dokumentalny pt. "Ballada o lekkim zabarwieniu erotycznym", odsłaniający kulisy i codzienność różnych zgrzebnych form rodzinnego pornobiznesu, wstrząsnął świadomością telewidzów. Dowiedzieliśmy się zeń o generowanych przez media marzeniach dziewcząt z małych miasteczek, które śnią o karierze modelki i kończą, walcząc w kisielu na arenie wiejskiej dyskoteki, cynicznie wykorzystane przez lokalnych "biznesmenów".

W "Czekając na sobotę" wracamy do tego świata, w którym błyskająca stroboskopami dyskoteka jest centrum kultury i sztuki, swoistą axis mundi podtrzymującą egzystencję lokalnej społeczności, dostarczając jej zarówno rozrywki, jak i pracy. Bohaterami filmu są nie tylko bywalcy tego typu przybytków zostawiający w barze większość swoich skromnych zarobków, ale też osoby, które dzięki istnieniu lokali o nazwach takich jak "Nokaut" czy "Venus" zarabiają na życie: tancerki erotyczne i sprzątaczki, które zbierają porzucone przez imprezowiczów puszki i butelki.

Wnioski płynące z tej podróży na margines i spotkania z ludźmi w dużym stopniu wykluczonymi ze społeczeństwa sytych, zadowolonych i żądnych sukcesu są jak zwykle niewesołe, choć może i niezbyt odkrywcze. Myśl, że polska wieś nie oferuje młodym ludziom nic poza możliwością upicia się tanim winem pod sklepem, nie jest przecież nowa. Moralna degrengolada, brak aspiracji, ale też odbierająca jakikolwiek rozpęd bieda to dobrze nam znany pejzaż polskiej prowincji. Tym niemniej "Czekając na sobotę" jest filmem wstrząsającym. Szczere wyznania bohaterów z jednej strony odsłaniają ich uproszczoną wizję świata, z drugiej budzą bliżej nieokreślone poczucie winy - bezpiecznie jest oglądać ten "gorszy" świat, siedząc w swoim ładnym mieszkaniu w dużym i pełnym możliwości mieście.

Najmocniej w pamięci zostaje wywiad z dziewczyną, która tańczy nago przed męską publicznością, lub bierze udział w zapasach w oleju, poza tym samotnie wychowuje córeczkę, bo poznany w dyskotece mąż ją bił. Jej śliczna, pusta twarz nie wyraża żadnych emocji, ani kiedy poklepują ją podpici chłopcy, ani kiedy opowiada o swoim życiu rzeczy zdolne przerazić mniej odpornych widzów. Nieruchoma maska, za którą czai się prawdziwy mrok.

@RY1@i02/2010/207/i02.2010.207.196.004a.001.jpg@RY2@

CZEKAJĄC NA SOBOTĘ | reżyseria: Irena Morawska, Jerzy Morawski, HBO, niedziela 22.00

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.