Kubica zaraził team sukcesem. To klucz do zwycięstwa
Robert Kubica, stroniący od rozgłosu milczek skupiony na ustawieniach bolidu, zaraził swój zespół entuzjazmem. - Dał ludziom motywację do pracy - przyznał Eric Boullier, szef Renault, teamu na najlepszej drodze do sukcesu.
Zespół Renault, który walczy z Mercedesem o 4. miejsce w mistrzostwach świata F1, w błyskawicznym tempie odzyskał równowagę po kryzysie. W 2006 roku był mistrzem świata dzięki Fernando Alonso. Rok temu osiągnął dno - jeden z gorszych wyników w sięgającej lat 70. historii teamu połączony z wielkim skandalem. Równo rok temu ujawniona afera singapurska (ukartowanie wypadku w celu zmanipulowania wyników) zakończyła się odejściem eksponowanych postaci i sponsorów. Team balansował na granicy przetrwania, ale znalazł się inwestor - Genii Capital. Jednak zdaniem Boulliera Renault zawdzięcza przetrwanie w F1 przede wszystkim Kubicy.
- Oddanie ludzi i duch drużyny to największa siła, która pozwala osiągnąć rezultaty. Najważniejszy jest kierowca, który potrafi porwać zespół. Ktoś taki może całkowicie zmienić scenariusz. Poza złym zarządzaniem słabością Renault byli niezaangażowani kierowcy - mówił Boullier portalowi Autosport, nawiązując do sezonu 2009. Alonso miał już wtedy podpisany kontrakt z Ferrari i nie bardzo walczył o sukces teamu, z którego odchodził.
- Wiedzieliśmy, że na papierze nasi ludzie są w stanie wygrywać, i wiedzieliśmy też, co trzeba zrobić, żeby poprawić naszą sytuację. Brak wyników ich frustrował, demotywował. Tu kluczem był Kubica. On wniósł świeżość i motywację - chwalił Polaka Boullier.
Kiedyś podobną rolę spełniał w Ferrari legendarny Michael Schumacher, siedmiokrotny mistrz świata. Ten sam Schumacher, który po reaktywacji kariery w barwach Mercedesa nigdy nie rozwinął skrzydeł. I wiele wskazuje na to, że w ciągu siedmiu wyścigów pozostałych do końca sezonu niemiecki gigant motoryzacyjny da się wyprzedzić Renault. Tym bardziej że rozczarowany szef Mercedesa Ross Brawn zapowiedział koniec wydatków na tegoroczny bolid. Natomiast Renault w pierwszym wyścigu po przerwie wakacyjnej - GP Belgii 29 sierpnia - zamierza wprowadzić tzw. kanał F. To posiadany przez najważniejszych rywali system zwiększający szybkość na prostych.
- Mam nadzieję, że wyprzedzimy Mercedesa i damy się we znaki McLarenowi - zapowiedział James Allison, dyrektor techniczny Renault.
mm
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu