Dziennik Gazeta Prawana logo

Portret pisarza milczącego

28 czerwca 2018

Telewizyjna "Dwójka" pokazuje dziś świetny dokument "Co ja tu robię. Tadeusz Konwicki" Janusza Andermana. Film przypomina, że autor "Małej apokalipsy" od 15 lat nie napisał niczego nowego, i uświadamia, jak wielka to strata

"Przechodzień" - tak swój filmowy portret Tadeusza Konwickiego nazwał przed ćwierćwieczem Andrzej Titkow. Bohater sam podrzucił ten tytuł, bo doskonale określał jego sposób bycia w świecie, Polsce, literaturze i kinie. Konwicki w jakiś sposób przypominał przecież zawsze Kowalskiego-Malinowskiego, enigmatyczną postać z jego klasycznego już dzisiaj, a niegdyś wyznaczającego kierunki Nowej Fali "Salta". Uciekał przed jakimkolwiek zaszufladkowaniem, bał się pochlebstw i patosu, niemal nigdy nie interpretował sam własnych dzieł. Zależało mu, aby istnieć jak przechodzień - w polskim pejzażu literackim i filmowym. Pozostając z boku, chciał być jak przechodzień mijany przez widza któregoś z własnych filmów, czytelnika tej albo innej powieści. Pomachać mu dyskretnie, na chwilę rozpraszając samotność.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.