Antyczna tragedia bez fermentu
Potężnym, choć ascetycznie zainscenizowanym spektaklem, przeniesionym do nas z Amsterdamu, wybitny niemiecki reżyser przywrócił zapomnianą operę polskiej scenie.
W Polsce po raz pierwszy i ostatni grano "Elektrę", dziś uznawaną za najwybitniejszą operę Straussa, w 1971 r., czyli przeszło 60 lat po prapremierze. Wprawdzie inscenizacja Deckera pochodzi sprzed 10 lat, ale broni się pomysłem na ukazanie konfliktu głównych bohaterów - a raczej bohaterek: Elektry (Jeanne-Michele Charbonnet), jej siostry Chryzostemis (Danielle Halbwachs) i matki Klitajmestry (Ewa Podleś).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.