Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowy blask kinowych diamentów

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

8 marca premiera odnowionej cyfrowo "Matki Joanny od Aniołów" Jerzego Kawalerowicza. To piąte z arcydzieł filmu polskiego, które zostało zrekonstruowane w ramach projektu KinoRP. Niebawem cyfrowe wersje tych tytułów trafią na DVD

Większość z wybitnych polskich tytułów nie jest dostępna na DVD, a te, które doczekały się wydań, są w skandalicznej jakości. KinoRP, wspólne przedsięwzięcie Studia Filmowego KADR, Studia OKO i Cyfrowego Repozytorium Filmowego, jest pierwszym projektem na szeroką skalę, który stawia sobie za cel cyfrową rekonstrukcję filmów z udziałem ich twórców, a także tworzy archiwum katalogujące zbiory rozrzucone po 1989 roku po różnych, czasem przypadkowych miejscach.

Inicjatorem projektu jest Studio Filmowe KADR, gdzie powstała większość dzieł szkoły polskiej. - Do rekonstrukcji cyfrowej zapraszamy twórców: reżyserów i operatorów. To daje gwarancję, że poprawki nie będą oznaczały powstania innego filmu - mówi Wojciech Kabarowski, wicedyrektor KADR-u. - Co nie znaczy, że autorzy nie ingerują w film. Jerzy Wójcik, nadzorując rekonstrukcję "Popiołu i diamentu", poprawiał niektóre fragmenty. W filmie jest scena, w której Szczuka schodzi po schodach, a Chełmicki siedzi pod nimi. Cybulskiego nie widać, jest niedoświetlony. Dzięki technice cyfrowej Wójcik mógł rozjaśnić tylko kawałek kadru. Był zafascynowany, że robi to po latach od premiery. Bywa, że dobrze zrekonstruowany film ma lepszą jakość niż oryginał.

W przypadku "Popiołu i diamentu" można było zaprosić do współpracy operatora i reżysera. - Kiedy twórców już nie ma, szukamy rady u kogoś, kto pracował na planie, na przykład szwenkiera albo operatora z tej samej szkoły. Ale wtedy nie ingerujemy w dzieło, tylko przywracamy mu jakość z dnia premiery - mówi Kabarowski.

KADR właśnie ukończył pracę nad rekonstrukcją trzech filmów Tadeusza Konwickiego: "Ostatniego dnia lata", "Salta" i "Zaduszek". Operatorem dwóch ostatnich był Kurt Weber, który specjalnie przyjechał z Moguncji nadzorować prace nad digitalizacją. - Weber ze względu na bardzo słabą ekspozycję podczas kręcenia musiał używać bardzo czułych taśm i wyszło ziarno. Teraz to poprawił - opowiada wiceszef KADR-u.

Rekonstrukcja cyfrowa to nie tylko możliwość poprawienia obrazu, dźwięku czy błędów operatorskich. Czasem przy digitalizacji wychodzą na jaw nieoczekiwane historie. - Przy rekonstrukcji cyfrowej "Pociągu" Kawalerowicza okazało się, że w wysokiej rozdzielczości w lakierze wagonu odbija się cała ekipa - wspomina Kabarowski. - Dawna kopia nie miała takiej jakości i nic nie było widać. Musieliśmy to zamaskować.

Kilkadziesiąt lat temu filmowcy nie mogli też przewidzieć, że każdy dźwięk źle zsynchronizowany z ruchem ust aktora będzie raził widza. Teraz przy wielu filmach trzeba na nowo wyrównać dźwięk z obrazem.

Prace nad "Pociągiem" nadzorował Jan Laskowski, przy cyfryzacji "Matki Joanny od Aniołów" był Jerzy Wójcik, decyzje podczas poprawiania "Sanatorium pod klepsydrą" podejmował Witold Sobociński. Jednak praktyka zapraszania do współpracy przy rekonstrukcji twórców nie jest polską normą. Zdarzają się też prawne kłopoty, na których tracą wyłącznie filmy. - "Trzecia część nocy" wyszła w pięknej wersji w Anglii. Kino Polska, przygotowując boks moich filmów, dowiedziało się, że Filmoteka odnawia kopię "Na srebrnym globie", o czym mnie nie powiadomiono, ale kopia jest piękna - mówił w rozmowie z nami Andrzej Żuławski. - Ale kopii Filmoteki nie może użyć przy wydaniu DVD Kino Polska. Bo jedno to instytucja państwowa, a drugie prywatna i zanim coś się zacznie dziać, już się żrą.

Twórcy projektu KinoRP dotąd nie mieli problemów z odnalezieniem negatywów odnawianych filmów. Zresztą przy rekonstrukcji korzystają nie tylko z nich. - Wiemy, gdzie są dane kopie filmu, i bardzo często korzysta się z wielu, w zależności od tego, który fragment dobrze się na nich zachował - mówi Kabarowski. Na razie taką wiedzę można zdobyć pocztą pantoflową, ale projekt KinoRP zakłada też uporządkowanie i skatalogowanie danych o kopiach filmów.

Podczas premiery odnowionego "Sanatorium" Witold Sobociński powiedział, że film wygląda lepiej niż w dniu jego pierwszego pokazu. Digitalizacja polegająca na przenoszeniu filmu z nośnika analogowego na cyfrowy pozwala komputerowo oczyścić każdą klatkę z zabrudzeń, rozjaśnić obraz, skorygować kolory, poprawić ziarno. Średniej długości film ma około 100 tysięcy klatek, a każdą obrabia się osobno. - Pracujemy na programach, na których robi się efekty specjalne w Hollywood: technika wszędzie jest już taka sama - mówił Jędrzej Sabliński z firmy Chimney Pot, jednego z partnerów programu KinoRP. - Najważniejsze są umiejętności ludzi i dostęp do technologii. To nie jest proces, który można zautomatyzować - dodaje Kabarowski.

Warto jednak w niego inwestować, bo kopia cyfrowa nie ulega zniszczeniom, nie traci jakości podczas przegrywania. Nie tylko bez problemu można ją przegrywać na kolejne nośniki cyfrowe, ale też można z nich zrobić bardzo wysokiej jakości kopie na taśmie światłoczułej. - To jeden do jednego ta sama jakość. Należałoby mówić o samych oryginałach - tłumaczy przedstawiciel SF KADR.

Koszt renowacji jednego filmu to kwota ok. 200 tys. zł. Pieniądze można zdobyć w różnych instytucjach. Wspomniane filmy Konwickiego rekonstruowano ze środków Ministerstwa Kultury, nowe projekty KinoRP będą finansowane przez Narodowy Instytut Audiowizualny, pieniądze są też w PISF-ie, KADR wykłada też własne środki. Odnowione filmy mają premiery w sieci multipleksów Multikino i Silver Screen. W kinach zostają kopie, w każdej chwili szkoła albo grupa znajomych może zamówić sobie pokaz. Projekcjami interesuje się też świat. Nie tylko polskie placówki kulturalne, ale też Cannes Classics i festiwal w Seattle. Niebawem będzie można mieć je również w domowej bibliotece, najpierw zostaną wydane na Blu-ray, potem trafią na DVD.

Martin Scorsese, pasjonat starego kina i założyciel Światowej Fundacji Kina (World Cinema Foundation), odnowił kopię "Pamiętnika znalezionego w Saragossie". Teraz prace nad renowacją dzieła Wojciecha Jerzego Hasa zakończyło KinoRP. Ich wersja ma aż 200 minut i będzie wyświetlana tak, jak pierwotnie zakładał twórca, z antraktem.

Autorzy komentarzy dotyczących renowacji naszego dziedzictwa filmowego często powołują się na mityczne instytucje zagraniczne i kulturę wydawania filmów na Zachodzie. Ze słów Scorsese wynika, że sytuacja jest tam gorsza niż u nas. - 90 procent amerykańskich niemych filmów zostało utraconych bezpowrotnie. 50 procent filmów dźwiękowych, zrobionych przed 1950 rokiem, już nie istnieje! To przerażające liczby. Na szczęście w latach 80. na rynek wkroczył format wideo. Wytwórnie uświadomiły sobie, że mogą zarabiać i na starych filmach. Zaczęły więc na własną rękę próbować je ratować - opowiadał Scorsese.

W USA od lat toczy się spór między wytwórniami filmowymi a archiwami. Wytwórnie uważają, że archiwiści ukradli ich mienie, ci zaś bronią się, mówiąc, że tylko ratowali filmy, które wytwórnie wyrzuciły. - Zupełne szaleństwo! Kłócili się tak bardzo, że zapomnieli, o co cała awantura - mówił Scorsese. - Kiedy zaczepiłem Petera Grubera, byłego szefa Columbia Pictures, i zapytałem: "Sony wykupiło właśnie całe archiwum filmowe, które kiedyś należało do twojej wytwórni, co jest w nim ciekawego?". Odpowiedział mi: "To była transakcja na papierze, nie mam zielonego pojęcia, co jest w puszkach, i zapewne oni też ich szybko nie otworzą. Jeśli chcesz, idź do magazynu i grzeb się w tych starociach".

Z planów KinoRP wynika, że to "grzebanie w starociach" może być w Polsce przeprowadzone z głową. Może Scorsese, wielki miłośnik Hasa, zajrzy na festiwal Era Nowe Horyzonty, który planuje retrospektywę twórcy "Pamiętnika znalezionego w Saragossie". Część projekcji będzie cyfrowa.

reż. Janusz Morgenstern

reż. Jerzy Kawalerowicz

reż. Jerzy Kawalerowicz

reż. Andrzej Munk

reż. Leonard Buczkowski

reż. Stanisław Lenartowicz

reż. Kazimierz Kutz

reż. Jerzy Antczak

reż. Andrzej Wajda

reż. Kazimierz Kutz

KinoRP stara się także o środki na digitalizację: "Seksmisji", "Vabanku I" i "Vabanku II", "Wielkiego Szu", "Mocnego uderzenia", "Wiosna, panie sierżancie", "Marysi i Napoleona", "Człowieka na torze"

@RY1@i02/2010/042/i02.2010.042.000.0015.001.jpg@RY2@

Fot. Kadry zrobione z cyfrowych rekonstrukcji

Fotosy z cyfrowych wersji "Pociągu" i "Matki Joanny od Aniołów" Kawalerowicza

Magdalena Michalska

magdalena.michalska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.