W świecie bez moralności wszyscy jesteśmy zdrajcami
Pokusa, by zdarzenia z najnowszego filmu Romana Polańskiego odnosić do wypadków, jakie dotknęły go ostatnio, jest zrozumiała. Najważniejsze jednak, że "Autor widmo" to robota mistrza, który o swym fachu wie wszystko.
Krytycy spierają się, czy stawiać "Autora widmo" w rzędzie tych najwybitniejszych dzieł polskiego reżysera, czy znaleźć mu jednak miejsce półkę niżej, przy takim, powiedzmy, "Franticu". Przy całym swym zachwycie stwierdzam, że to mało ważne. Liczy się to, że Polański wytrzymał presję. Nie tą związaną z aresztowaniem i kończeniem filmu z aresztu domowego - w opowieściach na ten temat było źdźbło prawdy, a prześcigały się w nich głównie tabloidy. Autor "Noża w wodzie" udowodnił coś więcej. Mianowicie to, że w świecie płynnych i zmieniających się zależnie od mód hierarchii filmowego świata on pozostaje punktem stałym. Jednym z niewielu mistrzów, którzy reguły kina gatunków łączą idealnie z ogarniającą dużo więcej metaforą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.