Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wyciągnięcie kilku kulek to naprawdę nie jest żadna filozofia

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Pan żartuje? A co to za filozofia jakieś dwie kulki wyciągnąć? Poza tym troszeczkę obycia w świecie mam i dobrze się czuję w takich sytuacjach. Pewnie, że taka ceremonia to nie jest dla mnie chleb powszedni. Cieszę się, że UEFA wytypowała mnie i Andrija Szewczenkę, bo to jest prestiż. Ale jakoś specjalnie podniecony nie jestem. Wszystko powinno zagrać, bo wcześniej będzie próba generalna w Sali Kongresowej. Cała ceremonia potrwa 45 minut, wcześniej i później będą za to fajne spotkania z ludźmi świata sportu, których znam i lubię.

Odwrotnie. To ja jestem u niego. UEFA organizuje mistrzostwa na terenie Polski i Ukrainy. Michel dostał apartament królewski w hotelu Marriott, ja też tu mieszkam. Kiedy krytykuję, to krytykuję, ale muszę powiedzieć, że na razie organizacja tego losowania wygląda dobrze. Samochód na lotnisko podstawiony na czas, pokój w hotelu przygotowany, plan rozpisany, flagi, chorągiewki. Żadnej wpadki być nie powinno.

Pewnie jakąś kawę wypijemy, ale zapewniam, że nie będziemy rozmawiać o komisji licencyjnej w PZPN.

O wszystkim. Także o sprawach lekkich i mało istotnych. Choćby o tym, co zrobił ostatnio Anglik John Terry.

Chłopak miał jakąś panienkę na boku i teraz cały świat tym żyje. Może być tak, że podobnie jak w przypadku Tigera Woodsa zostanie uruchomiana lawina i będziemy się dowiadywać o kolejnych jego sprawkach. Zdaję sobie sprawę, że futbol to także show-biznes, ale sądzę, że takie sprawy nie powinny przesłaniać istoty tematu, czyli gry w piłkę nożną. A to Terry potrafi robić znakomicie.

Zgadza się, takich rzeczy się nie robi.

A co ma piernik do wiatraka? No i co z tego, że mówiłem? Tak mi się wydawało. Zresztą nie tylko mnie, Michel także był przekonany, że głosowanie wygrają Włosi. Tak samo jak byłem przekonany, że piłkarze ręczni wygrają z Chorwacją. A przegrali. To była niespodzianka, tak jak zwycięstwo Polski i Ukrainy w wyścigu o Euro.

Ja nie mam problemu z Grzegorzem. Różnię się po prostu od niego diametralnie i mam inne zdanie. On ma ze mną problem. Boi się, że chcę go wysadzić z siodła. Powinien jednak spać spokojnie, przecież podczas wyborów w starciu z nim dostałem ledwie 19 głosów.

Jak Greń robił Lacie kampanię wyborczą, to był dobry. A teraz jak już ktoś mnie widział na kawie z Greniem, to znaczy, że konspiruje. Jeszcze raz powtarzam: niech się Grzegorz tak nie trzęsie. Następne wybory za trzy lata.

Możliwe. Zatem wtedy zobaczymy, ile głosów dostanie Grzegorz.

Jeszcze nie wiem, czy wystartuję.

Zareaguję jak Lato, który nie wie, co odpowiedzieć. Niech pan napisze: głośny śmiech.

@RY1@i02/2010/025/i02.2010.025.000.015a.001.jpg@RY2@

Fot. Konrad Siuda/Newspix.pl

Zbigniew Boniek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.