Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Najkulturalniejszy trener świata

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

eprezentacja piłkarska Ukrainy ma nowego selekcjonera. Do Euro 2012 przygotuje ją Miron Markiewicz - najbardziej polski z ukraińskich szkoleniowców.

Ukrainę do mistrzostw Europy, podobnie jak Polskę, przygotuje doświadczony trener, który stanowisko selekcjonera zawdzięcza sukcesom w klubach krajowej ligi. Od Franciszka Smudy dzieli go jednak bardzo dużo...

- Kiedy siadam do fortepianu, najchętniej gram "Poloneza" Michała Ogińskiego - takie słowa rzadko można usłyszeć z ust piłkarskich trenerów. Markiewicz nie jest jednak typowym szkoleniowcem. Można nawet powiedzieć, że jest trenerem nieprzeciętnym.

Urodzony na przedmieściach Lwowa, w rodzinie o polskich korzeniach, perfekcyjnie mówi w naszym języku.

- Zawsze lubił piłkarzy z Polski. Mówię o nim: to mój trener - Maciej Nalepa bardzo ciepło wspomina Markiewicza, który trenował Polaka w Karpatach Lwów. W Metaliście Charków ulubieńcem tego trenera był z kolei Seweryn Gancarczyk, którego Markiewicz wykreował na najlepszego lewego obrońcę ekstraklasy Ukrainy.

Rodzice zadbali o to, żeby Markiewicz miał jak najlepsze wykształcenie. Uczęszczał do jedynej szkoły w mieście, w której uczono angielskiego. Ukończył też średnią szkołę muzyczną w klasie fortepianu.

- Rodzice nie żałowali pieniędzy na moją edukację. W prezencie od nich dostałem piękne pianino - niemieckiego bluethnera. Gdy dorosłem i poświęciłem się piłce, przyszedł do mnie lwowski kompozytor. Uklęknął przede mną i poprosił: "Sprzedaj". No i sprzedałem mu mojego bluethnera - wspomina Markiewicz.

Były trener m.in. Karpat, Wołynia Łuck, Metalista, Metalurga Zaporoże i Anżi Machaczkała zawsze starał się zaszczepić swoją miłość do literatury, muzyki, malarstwa także swoim piłkarzom.

- Jak jesteśmy gdzieś w wielkim mieście za granicą, to zawsze ciągnę piłkarzy do galerii i muzeów, mimo że większość z nich strasznie się tam ze mną męczy, bo ja lubię spędzać w takich miejscach długie godziny. Goli ani punktów to nie przynosi, ale żadnemu piłkarzowi nie zaszkodzi rozszerzenie horyzontów. I muszę przyznać, że większości z nich bardzo się w galeriach podoba. Kiedyś z piłkarzami Metalurga długo chodziliśmy po salach galerii Uffizi we Florencji. W końcu jeden z nich podchodzi do mnie i pyta: "Trenerze, a gdzie wisi Mona Liza?". Mówię mu: "W Luwrze". A on się pyta: "Gdzie?". No to ja mu na to: "Nie martw się, synku, tam też was kiedyś zabiorę" - opowiadał nowy selekcjoner Sbirnej.

Asystentem Markiewicza został Jurij Kalitwincew, były reprezentant Ukrainy, dotychczas trener reprezentacji U-19. Co ciekawe, Hryhorij Surkis nowego selekcjonera wybrał 1 lutego, dokładnie w dniu 59. urodzin Markiewicza. Właściciel Metalista, oligarcha Aleksander Jarosławski, nie chciał nawet słyszeć, żeby trener, który rozsławił jego klub w całej Europie (w poprzednim sezonie charkowianie grali w ćwierćfinale Pucharu UEFA), odszedł. W końcu zgodził się na to, żeby łączył on pracę w klubie z funkcją selekcjonera.

@RY1@i02/2010/023/i02.2010.023.000.019a.001.jpg@RY2@

Fot. AFP

Największe sukcesy Markiewicz odniósł z Metalistem

Artur Szczepanik

artur.szczepanik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.