Dziennik Gazeta Prawana logo

Bokserzy też płaczą. Szkoda, że nie wprost z trzewi

3 lipca 2018

Reżyser zademonstrował warsztatową sprawność, swobodę poruszania się po gatunkowych ścieżkach i naginania ich do własnej wizji. Ale nie jest to film spełniony - jakby zawrócony w połowie drogi z autorskiego zamysłu przełamania konwencji na powrót ku gatunkowym uproszczeniom.

Nagradzana od Krakowa i Wrześni po Monachium i Nowy Jork etiuda Wrony "Człowiek magnes" (2001) zwiastowała pojawienie się w naszym kinie reżysera nieszablonowego, w pełni ukształtowanego, świadomego formy, warsztatu i języka. Na dorosły debiut Wrona czekał długo. Być może za długo, bo w "Mojej krwi" czuje się jednak konceptualną sztuczność.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.