Dziennik Gazeta Prawana logo

Żydóweczka ma kota

1 lipca 2018

Kanwą najnowszego spektaklu Agnieszki Glińskiej są wspomnienia Aliny Margolis-Edelman. Żona jednego z przywódców powstania w getcie warszawskim jako kilkulatka była pierwowzorem Ali z "Elementarza" Mariana Falskiego

Agnieszka Glińska nie zwalnia tempa. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy zrealizowała kilka ważnych spektakli: "Mewę" Czechowa w Teatrze Narodowym, "Amazonię" Michała Walczaka oraz "Iluzje" Iwana Wyrypajewa w Teatrze na Woli. Pod koniec listopada w warszawskim Teatrze odbyła się premiera "Moralności pani Dulskiej", a od soboty na afisze trafi kolejny wyreżyserowany przez nią monodram "Ala z elementarza". Przedstawienie osnute jej na wspomnieniach dr Aliny Margolis-Edelman, lekarki, która pielęgniarstwa uczyła się w getcie warszawskim, w 1968 roku przymusowo wyemigrowała z Polski, a potem była członkinią francuskiej organizacji Lekarze bez Granic. Bohaterka spędziła dzieciństwo w Łodzi, w zamożnej zasymilowanej rodzinie żydowskiej - rodzice byli wziętymi lekarzami. W tajemnicy przed nimi dziewczynka chodziła do kościoła, prowadzana przez nianię. Tam po raz pierwszy dotarło do niej, że jest obca. "Przykro mi, Alinko, ale nie możesz zostać na lekcji. Nie wiedziałam, że jesteś Żydóweczką" - usłyszała od zakonnicy. Wkrótce odmówiono jej uczestnictwa w kolejnej wspólnocie. "Żeby należeć do zuchów, trzeba być katoliczką, trzeba chodzić do kościoła i do komunii. A ty jesteś Żydóweczką" - odparła druhna.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.