Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Świat według Wiki

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

W ciągu ostatniej dekady dokonała się rewolucja, która przewróciła do góry nogami zasady funkcjonowania każdej dziedziny życia, również gospodarki i biznesu. Jej sens da się zawrzeć w jednym słowie. To po prostu "wiki".

Zasada wiki jest bardzo prosta. W dowolnym miejscu na Ziemi jakiś internauta proponuje innym użytkownikom sieci realizację wspólnego projektu. Może chodzić o przeczesywanie pracy doktorskiej niemieckiego ministra obrony oskarżanego o plagiat w poszukiwaniu odpisanych fragmentów. Albo o zgłaszanie przez mieszkańców Kenii doniesień o przestępstwach, by w ten sposób dowieść fałszywości rządowych statystyk. Jeśli pomysł chwyci, tworzy się synergia, która pozwala realizować niewiarygodnie złożone zadania z niewiarygodnie dużą dokładnością. I to niemal bez dodatkowych kosztów.

Renomowany kanadyjski konsultant biznesowy Don Tapscott i jego młody współpracownik Anthony D. Williams tropią ducha wiki od dawna. Pięć lat temu napisali "Wikinomię", która była w USA najbardziej poczytną biznesową książką 2007 roku. W trakcie kryzysu finansowego zrozumieli jednak, że wieszczone przez nich zmiany w sposobie uprawiania biznesu zataczają coraz szersze kręgi. Tak powstała "Makrowikinomia", którą polski czytelnik dostaje do ręki niemal równo rok po jej amerykańskiej premierze.

Konstrukcja "Makrowikinomii" jest bardzo przejrzysta. Tapscott i Williams przeglądają kolejne dziedziny życia społecznego i biznesu, pokazując, jak fundamentalnie odmienił je duch wiki. Poznajemy więc firmę VenCorps., która odwołując się do masowej współpracy osób zainteresowanych, zajmuje się inwestowaniem w raczkujące biznesowe przedsięwzięcia albo internetowe społeczności parabankowe w stylu Prospera, Zopy czy Lending Club, czy firmy carpoolingowe (czyli spółdzielnie, których członkowie dzielą się samochodami, wychodząc z założenia, że posiadanie auta na własność jest ekonomicznie i ekologicznie nieuzasadnione). Widzimy, jak idea wiki przeobraża kulejące systemy opieki zdrowotnej, tradycyjne media, takie jak prasa, radio czy telewizja, a nawet sposoby funkcjonowania policji czy ministerstw.

Tapscotta i Williamsa czyta się świetnie. Są dowcipni i przyjaźni czytelnikowi w najlepszym amerykańskim stylu. A przykładami na poparcie swoich tez o nieodwracalnym resecie świata i biznesu sypią jak z rękawa. Bardziej wymagający czytelnik może mieć jednak z obydwoma panami pewien problem. Brak im bowiem dystansu do opisywanej przez siebie materii. Tapscott i Williams nie są analitykami na chłodno rozważającymi wewnętrzne sprzeczności tkwiące w internetowej rewolucji. Oni zdecydowali się wcielić w role apostołów nowego biznesowego ładu. Przytaczają wprawdzie opinie krytyków cyfryzacji rzeczywistości (np. Jarona Leniera, autora błyskotliwej książki "You are not a gadget", czyli "Nie jesteś gadżetem"), ale nie budują niczego na jego argumentach, pragnąc jak najszybciej je obalić. I tu chyba nie są całkiem w zgodzie z wieszczonym przez siebie duchem wiki, który zakłada przecież, że dopiero ze zderzenia przeciwstawnych opinii mogą się urodzić nowa jakość i innowacja.

@RY1@i02/2011/233/i02.2011.233.18600120b.803.jpg@RY2@

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.