Płyty, filmy, koncerty
"Achtung Baby" była dla Bono, The Edga, Larry’ego Mullena i Adama Claytona tym czym dla Depeche Mode "Violator". Zmianą kierunku, potwierdzeniem wielkości i kreatorem megaprzeboju w jednym. U2 skręciło z angażującej się społecznie i politycznie grupy w bardziej osobiste, mroczne klimaty. Bono zamiast śpiewać o krwawej niedzieli z 1972 roku w Derry ("Sunday Bloody Sunday" z albumu "War") napisał balladę o miłości "One" - jeden z największych przebojów grupy.
W 20. rocznicę premiery "Achtung Baby", na której obok "One" znalazły się takie perełki jak "Even Better Than the Real Thing" czy "Mysterious Ways", na rynku pojawiła się reedycja płyty. Wyjątkowa ze względu na dodatki. Album jest dostępny w pięciu formatach. Zawartość boksu Uber Deluxe może u fanów U2 wywołać płacz - z powodu ilości pieniędzy, jakie trzeba na niego wydać, i liczby gadżetów. 84-stronicowa książka w twardej oprawie, firmowe przeciwsłoneczne okulary Bono "The Fly", 16 zdjęć, a do tego sześć płyt CD i cztery DVD - to tylko kilka atrakcji. Zanim jednak zaczniecie oglądać dodatki, warto przesłuchać oryginalne "Achtung Baby". Przy całej doskonałości tej płyty smutne jest to, że U2 już tak nie gra i prawdopodobnie nigdy nie będzie.
@RY1@i02/2011/223/i02.2011.223.196.027a.001.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Grupa Leash Eye nie powaliła mnie na kolana ani swoim debiutem "V.E.N.I", ani występem na tegorocznym festiwalu Sonisphere. Tym większą niespodzianką jest drugi album "V.I.D.I" - jedna z najlepszych rock’n’rollowych płyt tego roku. Udane połączenie stoner metalu i southern rocka, zagrane z energią i pasją, jaką na polskiej scenie może się pochwalić chyba tylko Corruption (gitarzysta tej grupy, Opath, gra także w Leash Eye). A wszystko solidnie wyprodukowane przez Oriona, basistę Behemotha. Dla miłośników soczystego grania w amerykańskim stylu.
@RY1@i02/2011/223/i02.2011.223.196.027a.002.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Gdy duch słabnie, pojawia się forma - te słowa Charlesa Bukowskiego cytuje na swojej dziesiątej płycie "Weather" kompozytorka, wokalistka i basistka Meshell Ndegeocello. Amerykance urodzonej w Berlinie duch musiał osłabnąć niemal do zera, bo znalazła bardzo wciągającą formę dla swoich pieśni. Wraz z producentem krążka Joe Henrym przygotowała 13 piosenek (w tym cover Leonarda Cohena). Każda wymykająca się zaszufladkowaniu, czerpiąca z bluesa, jazzu, soulu i popu. Zaskakujące i pełne melancholii z dreszczykiem.
@RY1@i02/2011/223/i02.2011.223.196.027a.003.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
40 lat temu Keith Jarret płytą "Album Facing You" rozpoczął serię wydawnictw improwizacji fortepianowych w wytwórni ECM. Właśnie ukazała się kolejna płyta cyklu. "Rio" to koncert z Teatro Municipal w Rio de Janeiro z kwietnia 2011. Podzielony na 15 części koncert dowodzi, że Jarrett to wciąż wielka postać jazzowej improwizacji. Nie brakuje w niej naleciałości z muzyki klasycznej, zresztą Keith sięgał już w swojej karierze chociażby po muzykę Bacha. Doskonała akustyka i publiczność wypełniająca salę dokładają do jego magicznych rąk odpowiednią atmosferę.
@RY1@i02/2011/223/i02.2011.223.196.027a.004.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
to wymowny przykład na to, że przynajmniej pod względem artystycznym, pieniądze szczęścia nie dają. W momencie, kiedy twórca "Wielkiego błękitu" zaczął myśleć głównie o budżetach nowych projektów oraz rywalizować z holly-woodzkimi producentami, skończył się jako reżyser. Dzisiaj jego nazwisko kojarzy się wyłącznie z trzecioligowymi produkcjami typu "Taxi", oraz przeciętnymi bajkami dla dzieci (seria "Artur i Minimki"). A mówimy przecież o twórcy, którego filmy w latach 90. ubiegłego wieku określano w kategoriach fenomenu. Na szczęście poświęcony Bessonowi boks DVD, zawierający "Wielki błękit" (1988), "Nikitę" (1990), "Leona zawodowca" (1994) oraz "Piąty element" (1997), przypomina wyłącznie dobre momenty jego kariery.
Debiutował jako 29-latek. "Wielki błękit" do dzisiaj ma we Francji status dzieła kultowego. Film zawierał wiele elementów prawdziwej biografii Bessona. Luc, podobnie jak bohater filmu, Jacques Mayol (Jean-Marc Barr), niemal całe dzieciństwo spędził w pobliżu akwenów wodnych. Jego rodzice byli mistrzami i instruktorami nurkowania.
"Błękit" był gigantycznym sukcesem, Besson nawiązał wówczas współpracę z młodym gitarzystą, Erikiem Serrą, którego ambientowe partytury stały się odtąd charakterystycznym muzycznym emblematem jego kina. Do smętnego, mieszczańskiego filmu francuskiego przełomu dekad, Luc wniósł blask Hollywood. Od początku miał jasno określony cel. Chciał realizować francuskie filmy po amerykańsku. "Nikita" i "Leon zawodowiec" były perfekcyjnym spełnieniem tych obietnic. Z czasem jednak brawura młodzieńca przerodziła się w przykrą manierę przemądrzałego konformisty, a plany o zdobycia pozycji króla komercyjnego kina nad Sekwaną spełzły w zasadzie na niczym.
Besson jest dzisiaj guru kina klasy C. I nie ma chyba ambicji na więcej. Nie czekam zatem na jego nowe filmy, nie wierzę w artystyczną rehabilitację Bessona, ale do pierwszych filmów Luca zawsze będę wracał ze wzruszeniem.
@RY1@i02/2011/223/i02.2011.223.196.027a.005.jpg@RY2@
Łukasz Maciejewski
był synonimem Śląska w polskim kinie. "Sprawa się rypła" z 1984 roku, nakręcona na podstawie dramatu Ryszarda Latki, to komedia charakterystyczna dla stylu reżysera. Tragikomiczny punkt wyjścia - setne urodziny sędziwej jubilatki, którą w jednej ze śląskich wsi odwiedzają przedstawiciele urzędu gminy - posłużyła Kidawie do zarysowania satyrycznego obrazu polskiej rzeczywistości. Babcia Plackowa nie dożyła urodzin, ale apetyt jej rodziny na prezenty był ogromny. Ktoś musiał przebrać się zatem za babcię. Wypadło na starego Jontka.
Obraz Kidawy jest niewymownie śmieszny, ale jednocześnie straszny. Polską wieś, miodem i mlekiem płynącą, zamieszkują kłamcy i oszuści. Wszyscy kłócą się ze wszystkimi, a jedynym obiektem pożądania stają się dobra materialne. Jednak nie znajdziemy tutaj potępienia dla ludzkich przywar, jedynie wyrozumiałą konstatację: tacy jesteśmy. W najciekawszych filmach Kidawy Śląsk i Zagłębie funkcjonowały jako przestrzeń geograficzna nie tyle autonomiczna wobec innych regionów, ile przynależąca do wielokulturowej Polski. Ślązacy byli w kinie Kidawy patriotami, obdarzonymi oryginalnym poczuciem humoru, którym wyróżniał się również reżyser. Ta ważna osobowościowa cecha nie pozwalała Kidawie osunąć się w poetyckie ogólniki, a balladowy ton przetwarzać w realistyczny obrazek o rozbrajającym, sowizdrzalskim wdzięku.
@RY1@i02/2011/223/i02.2011.223.196.027a.006.jpg@RY2@
Łukasz Maciejewski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu