Między dumą a wstydem
Film Johna Maddena, remake izraelskiego obrazu z 2007 roku, wydaje się mocno zadłużony u Stevena Spielberga i Romana Polańskiego. Polemizujący z przyjętą konwencją thriller szpiegowski nie ma jednak w sobie ani głębi "Monachium", ani wdzięku "Autora widmo". Przy tamtych wirtuozerskich popisach "Dług" przypomina niewiele znaczącą robotę rzemieślnika.
Scenarzystom filmu nie można odmówić przyjęcia intrygującej perspektywy narracyjnej. Opowieść o brawurowej akcji agentów Mossadu zderza ze sobą dwie płaszczyzny czasowe i zaburza niegdysiejszą idyllę serią znaków zapytania. W miarę odsłaniania kolejnych faktów uznani za bohaterów mordercy nazistowskiego zbrodniarza wikłają się w gęstą sieć niedopowiedzeń. Ulegająca wymyślnym komplikacjom fabuła sprawia, że rzetelna ocena głównych postaci staje się coraz trudniejsza. Tak skonstruowany film Maddena do samego końca pozostaje rozpięty między prawdą a obłudą, dumą a wstydem, idealizmem a hipokryzją.
"Dług" nieustannie balansuje między skrajnościami, okazuje się jednak monotonny. Choć gra toczy się o wysoką stawkę, ekranowe wydarzenia nie są w stanie wzbudzić emocji. W świecie Maddena nie ma miejsca na dynamiczne tempo, błyskotliwe dialogi i finezyjne zwroty akcji.
Mało widowiskowy charakter "Długu" nie musi być rezultatem reżyserskiej niemocy, lecz świadomym zabiegiem. W swoim filmie Madden zdaje się odcinać od klasyki kina szpiegowskiego, które przed laty miało do odegrania znaczącą rolę polityczną. Reżyser "Długu" pokazuje świat dojrzewający do tego, by zastąpić fantazję sporą dawką realizmu. Niezbyt zajmująca prawda ekranu stanowi jednak zbyt małą rekompensatę za odarcie z pięknej iluzji.
@RY1@i02/2011/205/i02.2011.205.196.023b.001.jpg@RY2@
Piotr Czerkawski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu