Dziennik Gazeta Prawana logo

Hetman polskiego kina

29 czerwca 2018

Zawsze chciał być reżyserem kasowym i kręcić filmy, o których inni twórcy mogli pomarzyć. Z rozmachem ekranizował powieści Sienkiewicza. Trzynastą fabułą w dorobku, "1920 Bitwą Warszawską", Jerzy Hoffman próbuje oswoić rodaków z 3D

Głównym punktem programu zorganizowanego cztery tygodnie temu w Warszawie benefisu Jerzego Hoffmana było widowisko plenerowe, którego tytuł wydaje się trafnie charakteryzować pozycję, jaką ten reżyser zajmuje w naszej kinematografii. "Wielki Hetman Filmu Polskiego" - autor "1920 Bitwy Warszawskiej" jest nim przynajmniej od czasu ekranizacji "Potopu". Praca nad adaptacją Sienkiewiczowskiej arcypowieści wywołała narodową debatę i zaciekłe dyskusje na temat obsady. Przygotowaniami, pracą na planie i premierą (1974), a potem nominacją filmu do Oscara (ostatecznie "Potop" przegrał wyścig o statuetkę z "Armacordem", arcydziełem Federica Felliniego), żył bez mała cały kraj. "W ostatnim sezonie wymienia się dwa takie: triumf drużyny piłkarskiej we Frankfurcie i nasz film (...). Jest to największe widowisko zrobione w Polsce od czasów osady starosłowiańskiej w Biskupinie (V wiek p.n.e.) (...)" - pisał Zygmunt Kałużyński. Słynny krytyk miał wiele racji - "Potop" do dziś jest rekordzistą naszej kinematografii. To najdłuższy film (projekcja trwa ponad pięć godzin), na ekranie pojawia się siedemdziesięciu aktorów pierwszoplanowych, sześciuset drugoplanowych i czterdzieści tysięcy statystów, na potrzeby których uszyto dwadzieścia trzy tysiące kostiumów. Zapewne jeszcze długo na taki rozmach żaden z krajowych twórców nie będzie mógł sobie pozwolić.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.