Współczesny Frank Sinatra
Justin Timberlake już dawno dowiódł, że jest kimś więcej niż chłopaczkiem z boysbandu
David Fincher miał nosa, powierzając mu w swoim znakomitym filmie o Facebooku postać Seana Parkera - playboya, młodocianego milionera i twórcy jednego z najpopularniejszych sieciowych narzędzi lat 90. służących do nielegalnego ściągania muzyki: serwisu Napster. W wywiadzie dla "New York Times" reżyser wspominał, że dobierając obsadę, miał w pamięci szczególnie jedno zdanie scenariusza: "Parker przeszedł przez pokój jak Frank Sinatra". Tego rodzaju charyzmę znalazł właśnie w Timberlake’u. Muzyk uczynił swojego bohatera postacią do tego stopnia dwuznaczną, fascynującą i magnetyczną, że udało mu się ukraść show grającemu główną rolę Jesse’emu Eisenbergowi. Nie lada wyczyn, biorąc pod uwagę dramaturgiczną konstrukcję filmu i aktorski talent Eisenberga. Ale Justin potrafi wszystko.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.