Krwiożercze rekiny w trójwymiarze
Temat walki człowieka z rekinami wyczerpał właściwie jeden film - oczywiście "Szczęki" Stevena Spielberga. Ale w przypadku "Nocy rekinów" nie chodzi raczej o przesłanie. To wyłącznie pusta rozrywka, wykorzystująca efekty trójwymiarowe, by nieco bardziej przestraszyć naiwnych widzów.
Grupa młodych ludzi - równie wyluzowanych, co niezbyt inteligentnych - udaje się na wakacyjny wypoczynek nad jezioro Pontchartrain. Imprezują beztrosko, do czasu, gdy zaczynają padać ofiarami ataków krwiożerczych rekinów. Szybko okazuje się, że tkwią w pułapce bez wyjścia: ich łódź zostaje zniszczona, a ktoś najwyraźniej dobrze się bawi obserwując zmagania nieszczęśników z rybimi bestiami.
Fabułę rekonstruuję na podstawie kinowych zwiastunów - pokazu prasowego "Nocy rekinów" nie było. Nic zresztą dziwnego: film jest kolejnym dziełem Davida R. Ellisa, twórcy takich obrazów jak "Oszukać przeznaczenie 4" oraz "Węże w samolocie". Na miejscu dystrybutora też bym się nie chwalił.
JD
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu