Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Złoty chłopiec do bicia

Ten tekst przeczytasz w 7 minut

Jude Law, jaki jest, każdy widzi. Dziś wszyscy mamy dostęp do życia gwiazdy. Nawet ludzie, którzy nie znają go z żadnej roli, mają wgląd w najintymniejsze sprawy aktora. Wysoka jest cena sławy

Można nie pamiętać jego znakomitych, nominowanych do Oscara kreacji w "Utalentowanym panu Ripley" i "Wzgórzu nadziei", ale znać detale dotyczącego jego rozstania z Sienną Miller, po tym jak prasa ujawniła, że jednocześnie romansował z nianią swoich dzieci. Można nie czytać entuzjastycznych recenzji, jakie zebrał, zagrawszy w ubiegłym roku Hamleta na scenach Londynu i Nowego Yorku, ale wiedzieć wszystko o jego krótkotrwałym romansie z modelką Samanthą Burke, który zaowocował kolejnym, czwartym już dzieckiem aktora.

Jude Law bowiem należy do wszystkich, a dzięki swej urodzie, seksapilowi i popularności jest idealnym kandydatem na bohatera gorącego newsa. A że gra w jakichś tam filmach czy spektaklach i jest w tym dobry? To już mniej nas interesuje, ważne, że złoty hollywoodzki chłopiec dobrze się sprzedaje na okładce.

W "Repo Men-Windykatorach" widzimy świat bliżej nieokreślonej przyszłości, w którym każdy może wymienić niedziałający organ wewnętrzny. Wątroba się zniszczyła? Płuco niedomaga? Rak zeżarł żołądek? Już jedzie nowa sztuka, dostępna na kredyt. Lepiej jednak, żebyś był w stanie spłacić wysoki dług. W przeciwnym razie spotkasz na swojej drodze pozbawionego litości windykatora Remyego (Jude Law), który wypatroszy cię w mgnieniu oka, by odzyskać niespłacone dobro. Remy w końcu sam staje się ofiarą tego systemu, a dawny kolega po fachu Jake (Forest Whitaker) dybie, by wyrwać mu z piersi serce...

Dystopijna wizja zawarta w filmie może się wydawać czystą fantazją, jednak jeśli potraktujemy ją jako metaforę, okaże się zaskakująco dobrze opisywać sytuację hollywoodzkiego gwiazdora. Sława towarzysząca aktorowi i otwierająca przed nim nowe możliwości grania w filmach jest kredytem spłacanym w ratach poprzez ujawniane w plotkarskiej prasie intymne szczegóły z życia: romanse, zdrady, rozstania. Jude Law jest patroszony na naszych oczach od wielu lat, a publiczność już dawno zjadła jego serce.

W ostatnich tygodniach Law nieoczekiwanie stał się bohaterem w głośnej na Wyspach Brytyjskich aferze podsłuchowej w tabloidzie "News of the World" należącym do medialnego imperium Ruperta Murdocha. Jak ujawniono, stałą praktyką redaktorów pisma było pozyskiwanie nielegalnego dostępu do telefonów celebrytów, polityków i innych figur życia publicznego, dzięki czemu gazeta mogła się pochwalić niejednym sensacyjnym newsem. Jude Law był ponoć wśród inwigilowanych gwiazd. Łatwo w to uwierzyć, pamiętając medialny festiwal, jaki rozgrywał sie wokół prywatnych spraw aktora - jego związków z Sadie Frost, z którą ma troje dzieci, i Sienną Miller, z którą rozstawał się i schodził kilkakrotnie, zawsze przy tabloidowej wrzawie.

"Bywałem w różnych sytuacjach. Ścigano mnie, śledzono, podglądano. Moja prywatność była naruszana na tysiąc sposobów, a ja nie mogłem nawet pójść na policję, wiedząc z doświadczenia, że posterunek może być też źródłem przecieku do prasy" - mówił z rozgoryczeniem Law w wywiadzie, którego udzielił "Guardianowi" w zeszłym tygodniu. "Te gazety roszczą sobie prawo do osądzania ludzi. Mnie osądziły. Teraz nadszedł czas na nasz sąd nad nimi" - dodał z cieniem satysfakcji, komentując trwające przesłuchania w sprawie Murdocha i jego podwładnych. Jednak refleksja, jaką dzieli się z czytelnikami gazety, wykracza daleko poza doraźną chęć odpłacenia pięknym za nadobne: "Wszyscy jesteśmy w to zamieszani. Łatwo jest powiedzieć: "Już po wszystkim. To oni są winni.", prawda jest taka, że wszyscy ponosimy odpowiedzialność" - mówił Law. Model funkcjonowania prasy, która żywi się prywatnością gwiazd, bo na takie informacje jest największy popyt, usprawiedliwia ten oskarżycielski ton.

Przypomnijmy więc: Jude Law jest aktorem. Nic poza rolami, które gra, nie powinno nas obchodzić. Powiedzmy sobie zresztą szczerze: czy szczegóły prywatnego życia są choć w połowie tak ciekawe i niezwykłe jak scenariusze filmowe? Czy w rzeczywistości Law mógłby przeprowadzić tak emocjonujący psychologiczny pojedynek, jak ten filmowy z Michaelem Caineem w "Pojedynku" Branagha? Albo przejść na drugą stronę lustra w fantasmagorii "Parnassusa" w reżyserii Terryego Gilliama? Nawet jako playboy do pięt nie dorasta filmowemu Alfiemu, w którego wcielił się w remakeu z 2004 roku.

Zamiast plotkami ekscytujmy się więc nadchodzącymi filmami. Zwłaszcza że jeszcze w tym roku Law powróci w jednym ze swoich najlepszych ekranowych wcieleń - jako doktor Watson w dokonanej przez Guya Ritchieego wystrzałowej reinterpretacji detektywistycznych przygód Holmesa. Zaprawdę nudny doktorek nigdy jeszcze nie był tak pięknym chłopcem.

@RY1@i02/2011/156/i02.2011.156.196.0004.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/156/i02.2011.156.196.0004.002.jpg@RY2@

"Jagodowa miłość"

@RY1@i02/2011/156/i02.2011.156.196.0004.003.jpg@RY2@

"Sherlock Holmes"

FOT. CANAL+; GALAPAGOS; KINO SWIAT

Katarzyna Nowakowska

Nikt nie rozcina ludzkiego ciała z taką klasą jak Jude Law. Jako windykator z "Repo Men" jeszcze dostaje za to pieniądze. Jest jednym z pracowników Unii, firmy produkującej syntetyczne serca, nerki, oczy i wszelkie inne ludzkie wnętrzności. Chętni na wymianę kupują organy na kredyt. Kiedy przestają go spłacać, pojawia się Repo Man i wycina zadłużonym organ. Praca u boku przyjaciela (znakomity w tej roli Forest Whitaker) układa się świetnie do czasu, aż Jude sam zostaje zmuszony do zakupu organu. Odwracają się od niego rodzina, kumple, a ścigający staje się ściganym. Wszystko to zrealizowane bardzo sprawnie, w komiksowym stylu i - co bardzo ważne - z naprawdę zaskakującym zakończeniem. Do tego wspomniany Whitaker pokazujący tu filipińskie sztuki walki, które ćwiczył przez kilka lat. Całość równie krwawa, jak wciągająca.

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.